20 czerwca 2017

Kaszotto z pieczonymi burakami i recenzja "Jedz" Nigel Slater

To, że uwielbiam gotować nie jest żadną tajemnicą. Cały ten proces począwszy od szukania inspiracji (to wiąże się z kolei z miłością do książek), wybierania najlepszych produktów, a na końcu czary w kuchni. Tak! Właśnie to lubię najbardziej. Jednak nie zawsze mam czas, ochotę i wenę twórczą. Jednak jeść trzeba! W takie dni może nas uratować sprawdzona restauracja, danie na wynos (tu raczej wybór czegoś zdrowego jest mocno ograniczony) lub możemy sięgnąć po małą księgę szybkich dań czyli książkę "Jedz". 

Jej autor, Nigel Staler, to angielski kucharz i pisarz. Jego książki i programy kulinarne mają rzeszę fanów. Bardzo się cieszę, że i do nas dotarła jego książka. Co więcej, czekam z niecierpliwością na tłumaczenia kolejnych, a w szczególności "Tender" o warzywach i owocach. Książka została wydana już kilka lat temu (2013), jednak jej polska premiera miała miejsce pod koniec maja tego roku. Wprowadziło ją na rynek wydawnictwo Filo, które uwielbiam. Dzięki nim mamy po polsku m.in. Nigellę Lawson, Yotama Ottolenghi czy Sophie Dahl. 

To gruby tomik szybkich do przygotowania dań, idealnych gdy jesteśmy głodni i chcemy szybko zjeść coś pożywnego. Przepisy nie są skomplikowane, a składników nie będziecie musieli szukać na drugim końcu miasta. Poza daniami wytrawnymi, nie zabrakło propozycji na szybkie desery i przekąski do ręki. Mimo, że jest w niej sporo mięsiwa, którego nie jem, to z pewnością zrobię ich wegetariańskie wersje. 

"Jedz" to inna niż wszystkie książka kucharska. Znajdziecie w niej oczywiście listę składników i opis wykonania, lecz forma przypomina raczej luźne zapiski w notatniku. Mnie ona urzekła. Jest świetną bazą pomysłów na szybkie posiłki i w moim odczuciu zachęca do kreatywności w kuchni. Nigel nie narzuca nam odmierzania składników z aptekarską dokładnością, a pozostawia miejsce na swobodne gotowanie. Książka jest estetycznie wydana, poręczna i z pewnością nie będzie się kurzyć na półce. Będziecie chcieli mieć ją pod ręką i sięgać w poszukiwaniu codziennych pomysłów na coś dobrego.

"Nigel to geniusz"
- Jamie Oliver

"Jeszcze nikt nie napisał czegoś tak dobrego. Jedz Nigela Slatera od razu przechodzi do klasyki gatunku"
- The Times

Mnie już zainspirowała do stworzenia przepysznego "kaszotto" z pieczonych buraków, z dużą ilości rukoli, pokruszoną fetą i olejem z pestek dyni. 






Kaszotto z pieczonymi burakami, fetą i olejem z pestek dyni


składniki
- 300 g kaszy orkiszowej
- 4 upieczone buraki *
- kawałek owczej fety (około 50 g)
- kilka pomidorków truskawkowych
- natka pietruszki lub kolendry
- garść rukoli
- olej z pestek dyni
- czosnek
- masło

przygotowanie
1. Kaszę orkiszową płuczę i zalewam podwójną ilością wody. Lekko solę, a następnie gotuję przez 15-20 minut. Po tym czasie odcedzam nadmiar wody na sitku.
2. Buraki kroję w niewielką kostkę.
3. Na patelni rozgrzewam spory kawałek masła, wyciskam ząbek czosnku i po chwili dodaję orkisz. Smażę całość przez 2-3 minuty.
4. Dodaję pokrojone buraki, posiekaną natkę pietruszki lub solidną garść kolendry. 
5. Przyprawiam solą, pieprzem i odrobiną ostrej papryki.
6. Na talerzu układam gotową kaszę, dodaję garść rukoli, kruszę kawałek fety i polewam olejem z pestek dyni. Na górze układam kilka pomidorków koktajlowych (te truskawkowe są wyjątkowo słodkie i pyszne) i zjadam z apetytem.


* buraki myję, osuszam ręcznikiem papierowym, owijam w folię aluminiową i piekę w rozgrzanym do 220 ℃ piekarniku przez 60 - 90 minut. Gdy po tym czasie nie są miękkie, pozostawiam w wyłączonym piekarniku na kolejną godzinę. Polecam za jednym razem upiec większą ilość buraków. Możecie je wykorzystać m. in. do kanapek, sałatek, surówek, ciast.


11 czerwca 2017

Bezglutenowe ciasto z ciecierzycy

Przychodzę dziś do Was ze zwycięskim przepisem z konkursu na zdrową słodycz. Dziękuję za wszystkie nadesłane przepisy. Wybór był bardzo trudny i świadczy o tym, że chętnie przygotowujecie zdrowe słodkości. Najbardziej zaintrygował mnie przepis Aleksandry Polka na ciasto z cieciorki. Po pierwsze nigdy jeszcze takiego nie próbowałam, po drugie jest niesamowicie prosty i szybki do zrobienia, a przede wszystkim ma super skład. Ciasto jest bezglutenowe, nie zawiera tłuszczu, a rolę słodzącą odgrywają owoce i ksylitol.  Znajdziecie w nim dużą ilość białka (ciecierzyca i jajka) i błonnika. Wychodzi wilgotne, nie za słodkie, a wierzch pokrywają przypieczone wiórki kokosowe. Zarówno domownicy, jak i znajomi ocenili je bardzo pozytywnie. Dziś dzielę się przepisem z Wami, a Oli serdecznie gratuluję wygranej. Mam nadzieję, że "Smak zdrowia" Agnieszki Maciąg zainspiruje Cię do kolejnych pysznych i zdrowych pomysłów.




składniki
- 1,5 kubka ugotowanej cieciorki lub ciecierzycy ze słoika
- 1 dojrzały banan
- 1 małe jabłko
- 3 jajka
- 4 łyżki ksylitolu *
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 4 łyżki wiórków kokosowych
- opcjonalnie jagody goji

przygotowanie
1. Ciecierzycę blenduję z bananem.
2. Do masy dodaję jajka, ksylitol, wanilię i proszek do pieczenia. Ponownie blenduję. 
3. Jabłko ścieram na dużych oczkach obrane jabłko i dodaję do ciasta. 
4. Mieszam łyżką, a na koniec wrzucam opcjonalnie jagody goji. Masę przelewam na małej tortownicy (17 - 21 cm średnicy) lub keksówki i posypuję wiórkami kokosowymi.
5. Piekę w 180 stopniach przez około 45 minut.

* możecie użyć również cukru kokosowego lub ewentualnie brązowego cukru

5 czerwca 2017

Otulająca owsianka, recenzja książki "Smak zdrowia" i KONKURS

Książki, nie tylko kulinarne, sprawiają mi niezwykłą radość. Te kucharskie zaczęłam kolekcjonować, gdy gotowanie nie było jeszcze aż tak "modne". Dziś na rynku wydawniczym roi się od książek o tej tematyce, lecz staram się wybierać tylko prawdziwe perełki. Szukam wyjątkowych, estetycznie wydanych, o ciekawej i wartościowej dla mnie treści oraz praktycznym zastosowaniu. Lubię gdy książki kulinarne żyją razem ze mną, nie kurzą się na półce tylko są gotowe do użycia w kuchni podczas gotowania czy też blisko łóżka, gdy wieczorami szukam inspiracji (wtedy też w ruch idą kolorowe znaczniki opatrzone moimi komentarzami). 

Gdy dowiedziałam się o tym, że pojawi się kolejna książka z serii "smaków" Agnieszki Maciąg, wiedziałam, że trafi do mojej biblioteczki. "Smak zdrowia" to ciąg dalszy doświadczeń i wiedzy o zdrowym trybie życia autorki. Temat zdrowia poruszony jest nie tylko jako dobre samopoczucie czy też brak choroby, a w sposób holistyczny. Oprócz tego co trafia na nasz talerz, Agnieszka przekonuje nas, że warto zadbać o odpowiednią ilość snu, nawodnienie organizmu, ruch i równowagę emocjonalną. Wszystkie te czynniki są niezwykle ważne, aby mieć zapał i chęć do życia. Również poruszona jest kwestia wygodnego ubioru, jak i naturalnych kosmetyków.

Oczywiście jak przystało na książkę kulinarną znajdziemy w niej również ponad 100 sprawdzonych przepisów m. in. na zdrowe śniadania dodające energii na cały dzień, sałatki, kiszonki, zupy, obiady, słodkości tylko z wartościowych składników i naturalne lekarstwa. Przepisy nie są skomplikowane, opierają się na zdrowych produktach, które w większości są łatwo dostępne. Jako wielka miłośniczka zdrowego odżywiania wraz z tą książką zyskałam kopalnie nowych pomysłów. Szczególnie ucieszył mnie dział z uzdrawiającymi miksturami, kiszonkami i gotowaniu na parze, które w wydaniu Agnieszki nie ma nic wspólnego z nudnym i mdłym jedzeniem. 

"Smak zdrowia" to lektura niezwykle inspirująca, pełna miłości, ciepła i optymizmu. Zawiera mnóstwo pięknych zdjęć, jest estetycznie wydana, a twarda oprawa sprawi, że z pewnością będzie długo Wam dobrze służyć. Czytając kolejną książkę Agnieszki, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest mi niezwykle bliska. To z pewnością za sprawą podobnego spojrzenia na zdrowie, kulinarny smak i tego, że od lat jest obecna w naszym domu. Wam również polecam zaprosić ją do swojej kuchni i życia. Z pewnością będzie to z korzyścią dla zdrowia. Jeżeli posiadacie już którąś z pozostałych książek z serii „smaków” ta też sprawi Wam sporo radości. Ostrzegam też nowych czytelników, zawczasu zróbcie miejsce w biblioteczce na całą kolekcje, w której znajdziecie również mnóstwo ciekawych przepisów na zdrowe posiłki i sporą garść praktycznych rad. Zachęcam również do odwiedzenia bloga www.agnieszkamaciag.pl, gdzie znajdziecie sporo ciekawych artykułów i przepisów.

"Smak zdrowia" Agnieszka Maciąg
Wydawnictwo Otwarte
oprawa twarda
stron: 352
cena z okładki 49,90 zł


Teoria teorią a jak to wygląda w praktyce przekonacie się z przepisu na pyszną owsiankę z książki "Smak zdrowia".




Kojąca i otulająca, dobrze ugotowana owsianka


składniki
- 12 łyżek płatków owsianych (górskich, najlepiej ekologicznych)
- 1 łyżka oleju kokosowego
- przyprawy: pół łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki kardamonu, szczypta soli
- 2-3 cm startego korzenia imbiru
- wrząca woda lub mleko roślinne (np. migdałowe)
- odrobina płynnego miodu (np. akacjowego) lub melasa z buraków
- dodatki: świeże lub/i suszone owoce, prażone pestki, orzechy

przygotowanie
1. Na dnie garnuszka rozpuszczam olej kokosowy i dodaję cynamon oraz kardamon.
2. Gdy czuję ich aromat, dodaję starty imbir, płatki owsiane i szczyptę soli.
3. Dokładnie mieszam i zalewam wodą (lub mlekiem roślinnym) taką ilością wody, aby przykrywała płatki na mniej więcej 3-4 centymetry.
4. Ponownie mieszam, a gdy woda zacznie wrzeć zmniejszam grzanie do minimum.
5. Owsiankę gotuję przez 30 minut. W razie potrzeby dolewam mleka/wody.
6. Przed podaniem dodaję owoce, pestki lub orzechy i polewam słodem.




konkurs


Coraz częściej wprowadzamy w życie zdrowe posiłki, lecz każdy czasem ma ochotę na coś słodkiego. Napiszcie swój sprawdzony przepis na zdrową, wartościową, słodką przekąskę. Wybiorę najbardziej kreatywny, ciekawy przepis i narodzę autora książką "Smak życia" Agnieszki Maciąg. 


Konkurs trwa od teraz do 09.06.2017 r. do 23:59. Wyniki ogłoszę pod tym postem 10.06.2017 r. Czekam na Wasze zgłoszenia, które należy wysłać na adres e-mail niebonajezykach@gmail.com Ze zwycięzcą skontaktuję się mailowo i poproszę o wysłanie adresu do wysyłki (na terenie Polski). Należy go wysłać najpóźniej w ciągu 7 dni od wygranej.

Powodzenia!

1 maja 2017

Buraczkowa, barszcz z pieczonych buraków, barszcz ukraiński ...

Ta zupa w naszym domu nosi nazwę "buraczkowa", choć równie dobrze można ją nazwać barszczem z pieczonych buraków, a nawet barszczem ukraińskim (w wersji ze strączkami). Jej głównym składnikiem oraz gwarancją dobrego smaku są upieczone wcześniej buraki. Staram się zawsze kupować składniki z dobrego źródła, bo im lepszej produkty tym smaczniejszy jest efekt końcowy. Warto szukać zaufanych, lokalnych dostawców. Z pewnością poczujecie różnicę kupując warzywa z ziemią od rolnika, zamiast umytych z supermarketu. Utrzymują dłużej świeżość, mają zdecydowanie lepszy smak i są z pewnością zdrowsze. Zupę możecie wzbogacić dodając czarną soczewicę lub fasolę. Lubię podawać ją z odrobiną jogurtu greckiego i dużą ilością natki pietruszki lub koperku.




składniki
- włoszczyzna (3 marchewki, 1 korzeń pietruszki, 1 mały seler, kawałek pora, łodyga selera naciowego)
- 3 duże, upieczone buraki *
- 5 średnich ziemniaków
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka masła + łyżeczka oliwy
- 2 łyżeczki cukru
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 1 łyżka sosu sojowego
- sok z połowy cytryny
- 2 łyżki posiekanego koperku
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
- przyprawy: 2 liście laurowe, 3 ziela angielskie, 2 ziarna jałowca, 1 łyżeczka majeranku, sól, pieprz oraz opcjonalnie: 1 kostka warzywna o dobrym składzie (przepis)
- dodatkowo: pół szklanki ugotowanej czarnej soczewicy lub ulubionego rodzaju fasoli (np. czerwoną lub czarne oczko).

przygotowanie
1. Włoszczyznę obieram i kroję na większe kawałki.
2. W garnku rozpuszczam oliwę i masło.
3. Dodaję warzywa i smażę przez około 10 minut, aż się zarumienią. Mieszam od czasu do czasu.
4. Dolewam 2 l wody, dodaję liście laurowe, ziele angielskie, ziarna jałowca i łyżkę sosu sojowego. Gotuję przez 25 minut. Odcedzam warzywa z wywaru i odstawiam je na bok **. Jeśli wywar jest za mało intensywny w smaku, dodaję domową kostkę warzywną.
5. W tym czasie kroję ziemniaki w kostkę i siekam zioła (koperek i natkę), a buraki trę na tarce o grubych oczkach.
6. Do wywaru dodaję ziemniaki.
7. Gdy ziemniaki lekko zmiękną (około 10 minut), dodaję buraki, wyciśnięte ząbki czosnku, koncentrat pomidorowy, cukier i posiekane zioła. Na tym etapie możecie wzbogacić zupę strączkami np. czarną soczewicą lub fasolą. Zagotowuję na małym ogniu, wyłączam grzanie, dodaję sok z cytryny oraz sól i pieprz do smaku.

* buraki myję, osuszam ręcznikiem papierowym, owijam w folię aluminiową i piekę w rozgrzanym do 220 ℃ piekarniku przez 60 - 90 minut. Gdy po tym czasie nie są miękkie, pozostawiam w wyłączonym piekarniku na kolejną godzinę. Polecam za jednym razem upiec większą ilość buraków. Możecie je wykorzystać m. in. do kanapek, sałatek, surówek, ciast.
** warzywa z wywaru wykorzystuję do sałatki jarzynowej, roślinnych pasztetów, past



18 marca 2017

Placki bananowe - 3 sprawdzone przepisy

Placki bananowe to jeden ze śniadaniowych pewniaków. Przygotowuje się je błyskawicznie i znikają równie szybko, wywołując pomruki zachwytu. Mój synek twierdzi, że są tak pyszne, że brakuje skali, żeby je ocenić. Mam dla Was w jednym miejscu moje trzy sprawdzone przepisy - wersja bezglutenowa, wersja bez jajek i cukru (gdy jogurt grecki zamienicie na sojowy uzyskacie wersję wegańską) i orkiszowe placuszki z kawałkami bananów (moje ulubione). Na blogu znajdziecie jeszcze jeden przepis na zdrowe placki bananowe z nasionami chia i otrębami (przepis). Cóż, mając w domu wielkiego wielbiciela bananów przepisami na placki i chlebki bananowe mogę sypać jak z rękawa ;) A jak znudzą się Wam placki z bananów skorzystajcie z przepisu na placki z twarogiem i jabłkami (przepis), placki twarogowe z borówkami (przepis) lub wegańskie racuchy z jabłkami i mleczkiem kokosowym (przepis). Ufff dużo tego! Smacznego :)



placki bananowe bez mąki (bezglutenowe)



składniki
- 3 dojrzałe banany
- 6 roztrzepanych jajek
- 50 g wiórków kokosowych
- olej kokosowy do smażenia
- konfitura lub świeże owoce do podania

przygotowanie
1. Rozgnieć widelcem banany.
2. Dodaj jajka i wiórki kokosowe. Wymieszaj.
3. Smaż na oleju kokosowym, z obu stron, najlepiej na patelni do naleśników o nieprzywierającej powłoce. Uwaga! Placki należy przewracać bardzo delikatnie.


orkiszowe placuszki z kawałkami bananów

składniki
- 1 szklanka jasnej maki orkiszowej
- 3/4 szklanki mleka
- 1 jajko
- 1-2 łyżki brązowego cukru
- 1 łyżka syropu klonowego
- 20 g stopionego, ostudzonego masła
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 małe, dojrzałe banany

przygotowanie
1. Banany pokrój w półplastry lub w wiekszą kostkę.
2. Pozostałe składniki połącz dokładnie za pomocą trzepaczki.
3. Dodaj banany i delikatnie wmieszaj je w ciasto.
4. Smaż bez tłuszczu z obu stron. Polecam użyć patelni do naleśników o nieprzywierającej powłoce.

* do tych placków lubię czasem dodać kilka kostek posiekanej gorzkiej czekolady.


placki bananowe bez cukru i jajek

składniki
- 2 dojrzałe banany
- 8 łyżek jasne mąki orkiszowej
- 4 łyżki mleka 
- 4 łyżki jogurtu greckiego
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- olej do smażenia

przygotowanie
1. Rozgnieć widelcem banany.
2. Dodaj pozostałe składniki i wymieszaj.
3. Smaż z obu stron na patelni delikatnie posmarowanej olejem (polecam użyć pędzelek).


3 marca 2017

Zapiekanka ziemniaczana z brokułami

Ta zapiekanka potwierdza tezę, że proste dania z kilku składników zwykle smakują najlepiej. Ziemniaki i brokuły upieczone pod warstwą beszamelu oraz chrupiącym parmezanem smakują wspaniale. Tylko nie wiem czy Zapiekankę możecie przygotować wcześniej i zapiec przed podaniem. Następnego dnia, gdy smaki się przegryzą, smakuje jeszcze lepiej. Odgrzewam ją w piekarniku, pod folią aluminiową. Beszamel z tego przepisu to mój sprawdzony przepis, który od lat wykorzystuję do wszelkich zapiekanek makaronowych i warzywnych. Koniecznie porządnie przyprawcie go solą, świeżo zmielonym pieprzem i gałką muszkatołową. Czekam na Wasze komentarze! Smacznego :)



składniki
- 6 dużych ziemniaków
- 1 duży brokuł lub dwa małe
- 3 duże cebule
- 3 ząbki czosnku
- 1 szklanka startego na małych oczkach parmezanu
- 500 ml mleka
- 3 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki masła
- 1 łyżeczka brązowego cukru
- przyprawy: 2 liście laurowe, 2  ziela angielskie, gałka muszkatołowa, sól i pieprz


przygotowanie
1. Ziemniaki obieram, kroję w grubsze plastry i gotuję, aż zmiękną (z łatwością powinno wbić się w nie nóż, lecz nie mogą się rozpadać). Odcedzam i studzę.
2. Brokuł dzielę na różyczki, myję i gotuję krótko (5-7 minut) po czym przelewam od razu zimną wodą, aby zatrzymać proces gotowania. Brokuł pozostanie jędrny i nie stanie się ciemny. Każdą różyczkę przecinam na pół i odstawiam na bok.
3. Cebulę obieram, kroję w pióra i przekładam na patelnię z rozpuszczoną łyżką masła. Smażę na małym ogniu przez kilka minut, aż się zeszkli. Po 2-3 minutach dodaję drobno posiekany czosnek. Następnie dodaję łyżeczkę cukru, przyprawiam solą i pieprzem.
4. Przygotowuję sos beszamelowy. W rondelku podgrzewam mleko z dodatkiem liści laurowych i ziela angielskiego. W drugim garnku roztapiam łyżkę masła, po czym dodaję 3 łyżki mąki i mieszam. Gdy składniki się połączą dodaję ciepłe mleko (bez przypraw) i gotuję na niewielkim ogniu cały czas mieszając trzepaczką (w ten sposób nie powstaną grudki). Gdy sos zgęstnie, przyprawiam solą, pieprzem i sporą ilością świeżo zmielonej gałki muszkatołowej.
5. Piekarnik rozgrzewam do 200 ℃.
6. Naczynie żaroodporne smaruję masłem. Układam warstwę ziemniaków, cebulę, brokuły i rozsmarowuję sos beszamelowy. Zapiekam przez 30 minut, po czym posypuję parmezanem i dopiekam przez 10-15 minut, aż ser ładnie się przypiecze.


13 lutego 2017

Wegańskie ciasto bananowe z karobem, orzechami pekan i żurawiną

Karob planowałam spróbować od dawna. Wiele się naczytałam o jego właściwościach zdrowotnych, aż w końcu kupiłam i postanowiłam upiec z jego udziałem ciasto. Często porównywany jest do kakao i polecany jako jego zamiennik np. w przypadku alergii.  Według mnie ma delikatną nutę kakao, ale w smaku nie przypomina do złudzenia czekolady. Ma karmelowy posmak i jest naprawdę ciekawym składnikiem. Kaloryczność jest znacząco niższa od kakao, ale wybaczcie nie mogłam się powstrzymać przed oblaniem mojego ciasta gorzką czekoladą. Możecie to pominąć, jeśli zależy Wam na bardziej fit wersji. Brązowy cukier możecie zastąpić cukrem kokosowym. Z podanego przepisu upieczecie małą keksówkę ciasta, które u mnie w domu zniknęło z prędkością światła. Już mam "zamówienie" od domowników na kolejną porcję. Było naprawdę pyszne! Mam nadzieję, że Wam również zasmakuje.



na podstawie przepisu z blogu Jadłonimia
oryginalny przepis z książki 100 Best Vegan Baking Recipes, K. Holechek  100 Best Vegan Baking Recipes Kris Holechek 100 Best Vegan Baking Recipes Kris Holechek.

składniki
suche
- 1/2 szklanki i 2 łyżki mąki orkiszowej jasnej
- 1/3 szklanki karobu
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

mokre
- 1 duży, dojrzały banan
- 1/4 szklanki brązowego cukru
- 1/2 szklanki oleju z pestek winogron
- 1/3 szklanki mleka roślinnego

dodatki
- solidna garść orzechów pekan + kilka do ozdoby
- solidna garść żurawiny
- 80 g gorzkiej czekolady min. 70 %

przygotowanie
1. Piekarnik rozgrzewam do 180 ℃.
2. W misce mieszam suche składniki: mąkę, karob, sodę i proszek do pieczenia.
3. W wysokim naczyniu umieszczam zblendowanego banana i za pomocą blendera rozgniatam na gładko. Dodaję olej, cukier oraz mleko i ponownie miksuję, aż do uzyskania gładkiej konsystencji.
4. Mokre składniki przelewam do suchych i mieszam do połączenia składników. Dorzucam orzechy i żurawinę i ponownie mieszam.
5. Keksówkę smaruję cienką warstwą oleju i przekładam masę na ciasto.
6. Piekę przez około 35 minut. Pod koniec pieczenia sprawdzam patyczkiem czy ciasto jest gotowe.
7. Studzę na kratce.
8. Czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej i polewam nią wystudzone ciasto. Dekoruję orzechami.




7 lutego 2017

Zimowa zupa pomidorowa

Latem przygotowuję zupę pomidorową ze świeżych, pachnących pomidorów. Najczęściej piekę je w piekarniku wraz z czosnkiem w łupinie lub podsmażam na patelni tak jak w dzisiejszym przepisie. W pozostałych miesiącach, gdy świeże pomidory nie mają dobrego smaku, posiłkuję się passatą pomidorową lub rzadziej sięgam po pomidory w puszce (np. pysznymi pomidorkami cherry). Co prawda puszek staram się unikać ze względu na zawartość bisfenolu A, ale od czasu do czasu pojawiają się jeszcze w mojej kuchni. Pamiętajcie, żeby nigdy nie przechowywać otwartych puszek w lodówce. Niewykorzystaną część najlepiej przełożyć do zamykanego, szklanego pojemnika. Do rzeczy! Zapraszam Was na moją ulubioną zupę pomidorową na wywarze z warzyw. Smak dzieciństwa! Gęsta, z dodatkiem makaronu (możecie użyć też ryżu), dużą ilością natki pietruszki i kleksem jogurtu. Absolutnie przepyszna!



składniki
- włoszczyzna: 4 marchewki, 1 pietruszka, 1/4 selera, kawałek pora
- 1200 ml passaty pomidorowej (najlepiej 100 % pomidorów), ewentualnie 3 puszki pomidorów w całości (np. cherry)
- 2 średnie cebule
- 3 ząbki czosnku
- przyprawy: 2 liście laurowe, 3 ziela angielskie, 4 ziarnka pieprzu, 1 owoc jałowca, szczypta cynamonu, 1 łyżeczka bazylii, 1 łyżeczka natki pietruszki, świeżo zmielona sól i pieprz, 3/4 łyżki cukru (używam brązowego)
- makaron cienkie nitki lub inny o małym kształcie
- masło klarowane i oliwa (nie extra virgin)
- jogurt (np. grecki, naturalny śmietankowy) lub śmietana 18 % i jedna łyżka mąki pszennej
- posiekana natka pietruszki

przygotowanie
1. Warzywa obieram, myję, osuszam ręcznikiem papierowym i kroję na pół.
2. W większym garnku (4 litrowym) rozpuszczam łyżkę masła i pół łyżeczki oliwy.
3. Wrzucam warzywa, liście laurowe, ziele angielskie, jałowiec i ziarna pieprzu. Smażę wszystko na średnim ogniu przez około 10 minut. Gdy warzywa lekko się zarumienią, zalewam je 1 l wody. Gotuję przez 20-25 minut, aż zmiękną. Przecedzam przez sitko wywar, odkładam dwie marchewki, a resztę warzyw wykorzystuję później do roślinnego pasztetu lub sałatki jarzynowej.
4. Obieram cebulę i czosnek. Cebulę kroję w pióra, a czosnek rozgniatam i z grubsza siekam.
5. Na patelni rozgrzewam łyżkę masła. Na małym ogniu smażę cebulę z czosnkiem. Gdy cebula się lekko zeszkli dodaję pomidory, cukier i przyprawy: suszoną bazylię, pietruszkę i szczyptę cynamonu. Smażę przez 10 minut.
6. Zawartość patelni i odłożone dwie marchewki przekładam do wywaru. Całość zagotowuję, a następnie miksuję na gładko za pomocą blendera ręcznego.
7. Opcjonalnie: możecie zabielić i zagęścić zupę dodając do niej mały kubek zmieszany z łyżką mąki. Przed wlaniem jej do zupy należy ją zahartować poprzez dodanie do śmietany gorącej zupy. Zupę ze śmietaną należy zagotować. Ten krok nie jest niezbędny i ja najczęściej go pomijam dodając na talerzu jedynie kleks jogurtu.
8. Makaron gotuję zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
9. Zupę serwuję najczęściej z makaronem, dużą ilością świeżej natki pietruszki i kleksem jogurtu. Druga wersja, równie pyszna, to ser cheddar, domowe grzanki ziołowo-czosnkowe i obowiązkowo zielenina. Smacznego!

1 lutego 2017

Wegańskie jeżyki z masłem orzechowym (bez pieczenia)

Jakie te ciastka owsiane są pyszne!!! Pokochałam je od pierwszego ugryzienia i mam nadzieję, że Wam również zasmakują. Jeżyki, które w tej wersji "najeżone" są płatkami owsianymi, suszonymi wiśniami, nasionami chia i peskami dyni. Nie zawierają jajek, cukru i nie trzeba ich piec w piekarniku. Złączone są masłem orzechowym i posłodzone syropem klonowym. Wierzch oblewa dobrej jakości gorzka czekolada (koniecznie użyjcie tej minimum 70 %, o dobrym składzie). Przygotujecie je w zaledwie kilka minut i prawdopodobnie w podobnym czasie znikną z lodówki ;) Uwaga! Uzależniają :)




przepis pochodzi z bloga Powiedz dietom nie


składniki na 16 "jeżyków"
- 2 szklanki płatków owsianych górskich (najlepiej ekologicznych)
- 1/2 szklanki nasion chia
- 4 łyżki pestek dyni
- 4 łyżki suszonych wiśni/żurawiny/rodzynek
- szklanka masła orzechowego 100 %
- 1/2 szklanki syropu klonowego
- solidna szczypta soli
- tabliczka gorzkiej czekolady min. 70 %

przygotowanie
1. W misce mieszam płatki owsiane, nasiona chia, pestki dyni i suszone owoce.
2. W drugim naczyniu mieszam masło orzechowe i syrop klonowy, a następnie przelewam do miski z suchymi składnikami.
3. Masę dokładnie ugniatam dłońmi i formuje kulki wielkości piłeczki pingpongowej. Gotowe ciastka układam na plastikowej desce i delikatnie spłaszczam.
4. Czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej i za pomocą silikonowego pędzelka smaruję wierzch i boki ciasteczek.
5. Wkładam do lodówki na 2-3 godziny, aby masa i czekolada dobrze zastygły, choć można próbować ich od razu po zastygnięciu czekolady.
6. Przechowuję w lodówce.

24 stycznia 2017

Chleb żytni na zakwasie z orzechami włoskimi

Mój pierwszy w życiu chleb na zakwasie upiekłam z otrzymanego od koleżanki zakwasu wraz z przepisem na chleb. Byłam z niego bardzo dumna i w każdy weekend cały dom wypełniał zapach chleba. Po jakimś czasie mój pierwszy zakwas się zepsuł, a ja odpuściłam pieczenie chleba. Kolejnym punktem zwrotnym były warsztaty ze zdrowego odżywiania. Jednym z punktów szkolenia było pieczenie chleba. Wzbogacona o nową wiedzę o rodzajach mąk, właściwej konsystencji ciasta chlebowego i naczyniach do wypiekania (i o zakwas) na nowo wróciłam do pieczenia chleba. Dowiedziałam się, że piekąc poprzednie chleby odkładałam nie zakwas (jak byłam święcie przekonana), lecz masę chlebową pełną dodatków, co sprzyjało psuciu się "bazy" na kolejny chleb. Tym razem właściwie dokarmiałam mój zakwas i piekłam jeszcze smaczniejsze chleby z nowych dla mnie wtedy mąk m.in. orkiszu i płaskurki. Ten zakwas niestety również umarł podczas jednego z wakacyjnych wyjazdów. Nikt ze znajomych nie miał zakwasu do podzielenia, na osiedlu otworzyli nową, dobrą piekarnię, a w domu pojawił się nowy domownik, także pieczenie znów zeszło na dalszy plan. W grudniu spełniłam jedno z moich kulinarnych marzeń i zakupiłam garnek żeliwny. Przeniósł on gotowanie i pieczenie w zupełnie inny wymiar smaku. Czytałam, że garnki żeliwne, poza gotowaniem, wspaniale sprawdzają się do wypiekania chleba i pieczenia ciast. Nie byłabym sobą gdybym tego nie sprawdziła. Był to świetny bodziec, aby wrócić do pieczenia pieczywa w domu. Niestety nie miałam już źródła z którego mogłam otrzymać zakwas. Postanowiłam wyhodować go od zera. Polecam Wam bardzo instrukcję Liski z bloga whiteplate (kliknij). Potrzebujecie tylko czasu i dobrych chęci, by cieszyć się wspaniałym smakiem domowego chleba. Moje chleby z każdym kolejnym wyglądają i smakują lepiej, choć zdaję sobie sprawę że jeszcze wiele na temat pieczenia chleba muszę się nauczyć :) Dzisiejszy chleb jest wyśmienity. Ciemny, z dużą ilością orzechów i chrupiącą skórką. Idealnie komponuje się z kozim serem i pieczonym burakiem. To trio to mój ulubiony sposób na idealną kanapkę. Wiele radości z pieczenia!



przepis pochodzi z książki "Chleb", J. Hamelman

składniki
na dwie foremki lub jeden okrągły chleb z garnka żeliwnego od średnicy 24

zakwas
- 272 g mąki żytniej razowej
- 227 g wody
- 14 g dojrzałego zakwasu (w temperaturze pokojowej)

ciasto właściwe
- 454 g mąki chlebowej
- 181 mąki żytniej razowej
- 391 g wody
- 17 g soli
- 5 g drożdży instant
- zakwas (całość oprócz 14 g na kolejny chleb)
- 227 g orzechów włoskich

uwagi
→ chleb mieszam w mikserze stojącym z końcówką hak
→ piekę go w garnku żeliwnym, który zdecydowanie polepsza jego smak, jednak chleb upieczony w foremce do chleba jest również bardzo smaczny
→ zakwas na kolejny chleb przechowuję w lodówce
→ regularnie piekę chleb (1-2 razy w tygodniu) lub dokarmiam mój zakwas

przygotowanie
1. Przygotowuję zakwas. Miskę z zakwasem przykrywam folią spożywczą i ostawiam go na 14-16 godzin w temperaturze 21 stopni, aby dojrzał. Po tym czasie konieczne jest dodanie składników do ciasta właściwego, także obliczcie czas aby nie piec chleba w środku nocy ;)
2. Wkładam do dzierży wszystkie składniki ciasta właściwego (oprócz orzechów i 14 g zakwasu na kolejny chleb!!). Mieszam przez 2,5 minuty na pierwszej prędkości, a następnie 4-5 minut na drugiej. Dodaję orzechy i mieszam na pierwszej prędkości tylko do równomiernego wymieszania się składników.
3. Odstawiam w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
4. Po tym czasie warto ciasto złożyć na stolnicy wysypanej sporą ilością mąki (polecam obejrzeć filmy o tym jak składać ciasto na YouTubie), lecz nie jest to konieczne.
5. Przygotowuję garnek żeliwny lub formy do pieczenia chleba. Za pomocą pędzla wysmarowuję je małą ilością oleju i wysypują mąką. Przekładam ciasto do garnka/foremki i odkładam w ciepłe miejsce na 50-60 minut.
6. pieczenie:
- w foremce: piekę w temperaturze 240 ℃ przez 15 minut, a następnie w temperaturze 230 ℃ przez 20-25 minut.
- w garnku żeliwnym: wkładam garnek żeliwny z pokrywą do zimnego piekarnika i po osiągnięciu temperatury 240 ℃ piekę przez 15 minut, po tym czasie zmniejszam temperaturę do 230 ℃ i piekę przez kolejne 15 minut. Po tym czasie zdejmuję pokrywę i dopiekam chleb przez 5-10 minut.
7. Przed pokrojeniem odstawiam do całkowitego wystudzenia na kratce.


16 stycznia 2017

Tarta orkiszowa z pieczonymi warzywami

Pieczenie warzyw wydobywa z nich wyjątkowy smak. Z tego też powodu bardzo często przygotowuję je na obiad. Wyszukuję w warzywniaku najładniejsze, najczęściej sezonowe, warzywa, kroję, polewam niewielką ilością oleju, posypuję ziołami i piekę. Czasem dodaję do nich wegetariańskie kotlety i dobrą surówkę, ale solo smakują równie dobrze. Tarta orkiszowa z pieczonymi warzywami jest wyśmienita. Nadzienie zawiera warzywa zatopione są w śmietanowej masie i zamknięte w kruchym, orkiszowym cieście. Ser cheddar i płatki chilli zaostrzają jej smak. W tym przepisie wykorzystałam słodkie ziemniaki, bakłażana, cukinię, cebulę i czosnek, lecz równie dobrze możecie upiec swoje ulubione warzywa. Jestem pewna, że efekt końcowy będzie równie smaczny. Gotową tartę podaję od razu po upieczeniu lub na zimno. W obu wersjach smakuje doskonale. Polecam za jednym zamachem upiec więcej warzyw i zjeść je na obiad lub wykorzystać jako dodatek do kanapek. Jestem wielką wielbicielką tart i pomimo, że są dość pracochłonne warto poświęcić dla nich czas. Na blogu znajdziecie wiele przepisów na ten pyszny wypiek. Różnią się smakiem, lecz łączy je jedna cecha - znikają błyskawicznie.



składniki
ciasto na tartę
- 150 g mąki orkiszowej jasnej
- 50 g maki orkiszowej pełnoziarnistej
- 100 g masła
- 3-4 łyżki bardzo zimnej wody
- pół łyżeczki soli

nadzienie
- pół batata (około 250 g)
- pół cukinii (około 250 g)
- pół bakłażana (około 250 g)
- 1 cebula (czerwona lub żółta)
- 5 ząbków czosnku (w łupinie)
- 3 łyżek oleju z pestek winogron
- 200 g śmietanki 30 % (tarta uda się również ze śmietanką 18 lub 12 %)
- 2 jajka
- 80 g sera cheddar

przyprawy
- 3 łyżeczki ziół prowansalskich, 2 łyżeczki natki pietruszki, 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej, pół łyżeczki płatków chilli (można pominąć), kilka listków świeżej bazylii, sól i pieprz

przygotowanie
1. Do miski malaksera/miksera z mieszadłem wkładam mąkę, pokrojone na kawałki zimne masło i sól. Szybko zagniatam i gdy składniki zmienią się w okruchy dodaję wodę. Z ciasta formuję kulę i schładzam ją w lodówce przez około 30 minut.
2. Piekarnik nagrzewam do 180 stopni (termoobieg). Warzywa myję, osuszam i kroję w grubsze plastry. Opcjonalnie, w celu pozbycia goryczy, układam bakłażana w durszlaku, posypuję solą i odstawiam na 20 minut. Po tym czasie przepłukuję i osuszam ręcznikiem papierowym. Wkładam do miski, polewam olejem i dodaję zioła prowansalskie, natkę pietruszki, sól i pieprz. Wykładam na blaszkę z papierem do pieczenia i piekę przez 20 minut. Warzywa ostawiam do ostudzenia.
3. Ciasto wyjmuję z lodówki, rozwałkowuje na wysypanej mąką stolnicy i wykładam do formy do tarty wysmarowanej cienko olejem z pestek winogron.
4. Ciasto nakłuwam widelcem, przykrywam papierem do pieczenia i obciążam np. fasolą. Piekę w 180 stopniach (góra-dół) przez 15 minut. po tym czasie zdejmuję papier i dopiekam przez kolejne 5 minut. Odstawiam do ostudzenia.
5. Jajka mieszam dokładnie ze śmietaną i przyprawiam świeżo startą gałką muszkatołową, solą i pieprzem.
6. Na ostudzone ciasto wykładam upieczone warzywa, wyciśnięty z łupinek czosnek, listki bazylii i starty na grubych oczkach ser cheddar. Zalewam masą śmietanową i posypuję płatkami chilli.
7. Piekę przez 30 min. w piekarniku nagrzanym do 190 stopni.


Printfriendly