11 czerwca 2017

Bezglutenowe ciasto z ciecierzycy

Przychodzę dziś do Was ze zwycięskim przepisem z konkursu na zdrową słodycz. Dziękuję za wszystkie nadesłane przepisy. Wybór był bardzo trudny i świadczy o tym, że chętnie przygotowujecie zdrowe słodkości. Najbardziej zaintrygował mnie przepis Aleksandry Polka na ciasto z cieciorki. Po pierwsze nigdy jeszcze takiego nie próbowałam, po drugie jest niesamowicie prosty i szybki do zrobienia, a przede wszystkim ma super skład. Ciasto jest bezglutenowe, nie zawiera tłuszczu, a rolę słodzącą odgrywają owoce i ksylitol.  Znajdziecie w nim dużą ilość białka (ciecierzyca i jajka) i błonnika. Wychodzi wilgotne, nie za słodkie, a wierzch pokrywają przypieczone wiórki kokosowe. Zarówno domownicy, jak i znajomi ocenili je bardzo pozytywnie. Dziś dzielę się przepisem z Wami, a Oli serdecznie gratuluję wygranej. Mam nadzieję, że "Smak zdrowia" Agnieszki Maciąg zainspiruje Cię do kolejnych pysznych i zdrowych pomysłów.




składniki
- 1,5 kubka ugotowanej cieciorki lub ciecierzycy ze słoika
- 1 dojrzały banan
- 1 małe jabłko
- 3 jajka
- 4 łyżki ksylitolu *
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 4 łyżki wiórków kokosowych
- opcjonalnie jagody goji

przygotowanie
1. Ciecierzycę blenduję z bananem.
2. Do masy dodaję jajka, ksylitol, wanilię i proszek do pieczenia. Ponownie blenduję. 
3. Jabłko ścieram na dużych oczkach obrane jabłko i dodaję do ciasta. 
4. Mieszam łyżką, a na koniec wrzucam opcjonalnie jagody goji. Masę przelewam na małej tortownicy (17 - 21 cm średnicy) lub keksówki i posypuję wiórkami kokosowymi.
5. Piekę w 180 stopniach przez około 45 minut.

* możecie użyć również cukru kokosowego lub ewentualnie brązowego cukru

5 czerwca 2017

Otulająca owsianka, recenzja książki "Smak zdrowia" i KONKURS

Książki, nie tylko kulinarne, sprawiają mi niezwykłą radość. Te kucharskie zaczęłam kolekcjonować, gdy gotowanie nie było jeszcze aż tak "modne". Dziś na rynku wydawniczym roi się od książek o tej tematyce, lecz staram się wybierać tylko prawdziwe perełki. Szukam wyjątkowych, estetycznie wydanych, o ciekawej i wartościowej dla mnie treści oraz praktycznym zastosowaniu. Lubię gdy książki kulinarne żyją razem ze mną, nie kurzą się na półce tylko są gotowe do użycia w kuchni podczas gotowania czy też blisko łóżka, gdy wieczorami szukam inspiracji (wtedy też w ruch idą kolorowe znaczniki opatrzone moimi komentarzami). 

Gdy dowiedziałam się o tym, że pojawi się kolejna książka z serii "smaków" Agnieszki Maciąg, wiedziałam, że trafi do mojej biblioteczki. "Smak zdrowia" to ciąg dalszy doświadczeń i wiedzy o zdrowym trybie życia autorki. Temat zdrowia poruszony jest nie tylko jako dobre samopoczucie czy też brak choroby, a w sposób holistyczny. Oprócz tego co trafia na nasz talerz, Agnieszka przekonuje nas, że warto zadbać o odpowiednią ilość snu, nawodnienie organizmu, ruch i równowagę emocjonalną. Wszystkie te czynniki są niezwykle ważne, aby mieć zapał i chęć do życia. Również poruszona jest kwestia wygodnego ubioru, jak i naturalnych kosmetyków.

Oczywiście jak przystało na książkę kulinarną znajdziemy w niej również ponad 100 sprawdzonych przepisów m. in. na zdrowe śniadania dodające energii na cały dzień, sałatki, kiszonki, zupy, obiady, słodkości tylko z wartościowych składników i naturalne lekarstwa. Przepisy nie są skomplikowane, opierają się na zdrowych produktach, które w większości są łatwo dostępne. Jako wielka miłośniczka zdrowego odżywiania wraz z tą książką zyskałam kopalnie nowych pomysłów. Szczególnie ucieszył mnie dział z uzdrawiającymi miksturami, kiszonkami i gotowaniu na parze, które w wydaniu Agnieszki nie ma nic wspólnego z nudnym i mdłym jedzeniem. 

"Smak zdrowia" to lektura niezwykle inspirująca, pełna miłości, ciepła i optymizmu. Zawiera mnóstwo pięknych zdjęć, jest estetycznie wydana, a twarda oprawa sprawi, że z pewnością będzie długo Wam dobrze służyć. Czytając kolejną książkę Agnieszki, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest mi niezwykle bliska. To z pewnością za sprawą podobnego spojrzenia na zdrowie, kulinarny smak i tego, że od lat jest obecna w naszym domu. Wam również polecam zaprosić ją do swojej kuchni i życia. Z pewnością będzie to z korzyścią dla zdrowia. Jeżeli posiadacie już którąś z pozostałych książek z serii „smaków” ta też sprawi Wam sporo radości. Ostrzegam też nowych czytelników, zawczasu zróbcie miejsce w biblioteczce na całą kolekcje, w której znajdziecie również mnóstwo ciekawych przepisów na zdrowe posiłki i sporą garść praktycznych rad. Zachęcam również do odwiedzenia bloga www.agnieszkamaciag.pl, gdzie znajdziecie sporo ciekawych artykułów i przepisów.

"Smak zdrowia" Agnieszka Maciąg
Wydawnictwo Otwarte
oprawa twarda
stron: 352
cena z okładki 49,90 zł


Teoria teorią a jak to wygląda w praktyce przekonacie się z przepisu na pyszną owsiankę z książki "Smak zdrowia".




Kojąca i otulająca, dobrze ugotowana owsianka


składniki
- 12 łyżek płatków owsianych (górskich, najlepiej ekologicznych)
- 1 łyżka oleju kokosowego
- przyprawy: pół łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki kardamonu, szczypta soli
- 2-3 cm startego korzenia imbiru
- wrząca woda lub mleko roślinne (np. migdałowe)
- odrobina płynnego miodu (np. akacjowego) lub melasa z buraków
- dodatki: świeże lub/i suszone owoce, prażone pestki, orzechy

przygotowanie
1. Na dnie garnuszka rozpuszczam olej kokosowy i dodaję cynamon oraz kardamon.
2. Gdy czuję ich aromat, dodaję starty imbir, płatki owsiane i szczyptę soli.
3. Dokładnie mieszam i zalewam wodą (lub mlekiem roślinnym) taką ilością wody, aby przykrywała płatki na mniej więcej 3-4 centymetry.
4. Ponownie mieszam, a gdy woda zacznie wrzeć zmniejszam grzanie do minimum.
5. Owsiankę gotuję przez 30 minut. W razie potrzeby dolewam mleka/wody.
6. Przed podaniem dodaję owoce, pestki lub orzechy i polewam słodem.




konkurs


Coraz częściej wprowadzamy w życie zdrowe posiłki, lecz każdy czasem ma ochotę na coś słodkiego. Napiszcie swój sprawdzony przepis na zdrową, wartościową, słodką przekąskę. Wybiorę najbardziej kreatywny, ciekawy przepis i narodzę autora książką "Smak życia" Agnieszki Maciąg. 


Konkurs trwa od teraz do 09.06.2017 r. do 23:59. Wyniki ogłoszę pod tym postem 10.06.2017 r. Czekam na Wasze zgłoszenia, które należy wysłać na adres e-mail niebonajezykach@gmail.com Ze zwycięzcą skontaktuję się mailowo i poproszę o wysłanie adresu do wysyłki (na terenie Polski). Należy go wysłać najpóźniej w ciągu 7 dni od wygranej.

Powodzenia!

1 maja 2017

Buraczkowa, barszcz z pieczonych buraków, barszcz ukraiński ...

Ta zupa w naszym domu nosi nazwę "buraczkowa", choć równie dobrze można ją nazwać barszczem z pieczonych buraków, a nawet barszczem ukraińskim (w wersji ze strączkami). Jej głównym składnikiem oraz gwarancją dobrego smaku są upieczone wcześniej buraki. Staram się zawsze kupować składniki z dobrego źródła, bo im lepszej produkty tym smaczniejszy jest efekt końcowy. Warto szukać zaufanych, lokalnych dostawców. Z pewnością poczujecie różnicę kupując warzywa z ziemią od rolnika, zamiast umytych z supermarketu. Utrzymują dłużej świeżość, mają zdecydowanie lepszy smak i są z pewnością zdrowsze. Zupę możecie wzbogacić dodając czarną soczewicę lub fasolę. Lubię podawać ją z odrobiną jogurtu greckiego i dużą ilością natki pietruszki lub koperku.




składniki
- włoszczyzna (3 marchewki, 1 korzeń pietruszki, 1 mały seler, kawałek pora, łodyga selera naciowego)
- 3 duże, upieczone buraki *
- 5 średnich ziemniaków
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka masła + łyżeczka oliwy
- 2 łyżeczki cukru
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 1 łyżka sosu sojowego
- sok z połowy cytryny
- 2 łyżki posiekanego koperku
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
- przyprawy: 2 liście laurowe, 3 ziela angielskie, 2 ziarna jałowca, 1 łyżeczka majeranku, sól, pieprz oraz opcjonalnie: 1 kostka warzywna o dobrym składzie (przepis)
- dodatkowo: pół szklanki ugotowanej czarnej soczewicy lub ulubionego rodzaju fasoli (np. czerwoną lub czarne oczko).

przygotowanie
1. Włoszczyznę obieram i kroję na większe kawałki.
2. W garnku rozpuszczam oliwę i masło.
3. Dodaję warzywa i smażę przez około 10 minut, aż się zarumienią. Mieszam od czasu do czasu.
4. Dolewam 2 l wody, dodaję liście laurowe, ziele angielskie, ziarna jałowca i łyżkę sosu sojowego. Gotuję przez 25 minut. Odcedzam warzywa z wywaru i odstawiam je na bok **. Jeśli wywar jest za mało intensywny w smaku, dodaję domową kostkę warzywną.
5. W tym czasie kroję ziemniaki w kostkę i siekam zioła (koperek i natkę), a buraki trę na tarce o grubych oczkach.
6. Do wywaru dodaję ziemniaki.
7. Gdy ziemniaki lekko zmiękną (około 10 minut), dodaję buraki, wyciśnięte ząbki czosnku, koncentrat pomidorowy, cukier i posiekane zioła. Na tym etapie możecie wzbogacić zupę strączkami np. czarną soczewicą lub fasolą. Zagotowuję na małym ogniu, wyłączam grzanie, dodaję sok z cytryny oraz sól i pieprz do smaku.

* buraki myję, osuszam ręcznikiem papierowym, owijam w folię aluminiową i piekę w rozgrzanym do 220 ℃ piekarniku przez 60 - 90 minut. Gdy po tym czasie nie są miękkie, pozostawiam w wyłączonym piekarniku na kolejną godzinę. Polecam za jednym razem upiec większą ilość buraków. Możecie je wykorzystać m. in. do kanapek, sałatek, surówek, ciast.
** warzywa z wywaru wykorzystuję do sałatki jarzynowej, roślinnych pasztetów, past



Printfriendly