20 stycznia 2018

Rób codzienne jedną rzecz, która doda Ci blasku ... Jolene Hart

Czy Wy też macie wrażenie, że w dzisiejszym zabieganym świecie chwile zatrzymania są na wagę złota? W tygodniu moje poranki są zazwyczaj niezwykle szalone. Pewnie dobrze to znacie ... Gdy już nadchodzi (późny) wieczór i następuje ta chwila "dla siebie" zwykle padam z nóg. Dla równowagi szczególnie dbamy o relaksujące weekendy, pełne pysznego jedzenia i wspólnego czasu z najbliższymi. Jeszcze kilka lat temu prawdziwym wyzwaniem było dla mnie codzienne zdrowe gotowanie. Gotowce ze sklepu czy lunch zamawiany na mieści nie służył ani zdrowiu, ani dobremu samopoczuciu. Picie wody? Wolałam sięgnąć po kolejną filiżankę kawy. Dziś jestem dumna z tego, że moja rodzinna je smaczne, pełnowartościowe posiłki, które zwykle są szybkie w przygotowaniu. Często wystarczy wprowadzić kilka małych zmian, aby jakość naszego życia znacznie się poprawiła. Dobra organizacja, ale też wyznaczanie priorytetów jest dla mnie podstawą codzienności. Odpowiednia motywacja naprawdę potrafi zdziałać cuda. 


Kilka dni temu miała premierę książka Eat Pretty Every Day. Rób codziennie jedną rzecz, która doda Ci blasku. Nie jestem miłośniczką poradników, jednak ta książka zwróciła moją uwagę śliczną okładką. Temat zdrowego jedzenia jest mi szczególnie bliski dlatego trafiła w moje ręce i z ciekawością  ją przeczytałam. W środku znajdziecie zbiór inspiracji, podzielonych na pory roku. Część z nich jest powszechnie znana (te zwykle najtrudniej wprowadzić na stałe w życie), inne mogą Cię zaskoczyć. Jednak każda z prawie stu wskazówek i ciekawostek, które pomoże zadbać o zdrowie i dobre samopoczucie. Można ją potraktować jako wyzwanie i sięgać do niej każdego dnia. Wcale nie trzeba wydawać majątku, aby cieszyć się promienną skórą i pozytywną energią każdego dnia.  W gruncie rzeczy uroda zaczyna się właśnie w kuchni. Jeśli chcesz się lepiej odżywiać, ale potrzebujesz motywacyjnego kopniaka do działania to ta książka jest skierowana do Ciebie.


Autor: Jolene Hart
Tytuł: Eat pretty Every Day
Premiera: 10 styczeń 2018
Wydawnictwo: Znak Literanova
Cena okładkowa: 39,90 zł

17 listopada 2017

Piernik staropolski dojrzewający

Piernik staropolski to wyjątkowe ciasto, kojarzące się ze świętami. Nabiera odpowiedniego smaku leżakując w chłodzie przez kilka tygodni. Czy zaprzątać sobie głowę świątecznym piernikiem już w listopadzie? Ktoś powie, że nie ma to sensu skoro jest tyle przepisów "last minute". Jednak zapewniam Was, że jego smak jest zdecydowanie warty poświęconego czasu i pracy. Zatem kupcie jak najszybciej składniki i sami przekonajcie się jak wyjątkowy to wypiek. Przełożone powidłami, kremem orzechowym, oblane czekoladą i posypane orzechami smakuje wybornie. Moje ciasto już leżakuje i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać degustacji w towarzystwie aromatycznej kawy. Jak już jesteśmy przy kawie to muszę w ten weekend zrobić w domu dyniowe latte. Łapcie przepis, lećcie na zakupy i zabierajcie się za piernik staropolski. Naprawdę warto!



'W staropolskiej kuchni i przy polskim stole' M. Lemnis, H. Vitry

składniki
- 500 g naturalnego miodu (np. akacjowy, wielokwiatowy)
- 250 g drobnego cukru
- 250 g masła
- 1 kg mąki pszennej tortowej
- 3 jajka
- 3 łyżeczki sody oczyszczonej
- 125 ml mleka 3,2 %
- pół łyżeczki soli
- 60- 80 g przyprawy do piernika o dobrym składzie

przygotowanie
1. Do rondelka wlewam miód, wsypuję cukier i dodaję masło. Całość rozpuszczam na niewielkim ogniu, doprowadzam do zagotowania i mieszam do czasu, aż cukier się rozpuści (uważajcie, aby nie przypalić całości). Masę przelewam do szklanej miski, w której będę wyrabiać ciasto. Odstawiam do całkowitego wystudzenia.
2. Do miski z wystudzoną masą przesiewam mąkę pszenną, dodaję rozpuszczoną w mleku sodę, jajka, sól i przyprawę do piernika. 
3. Składniki mieszam za pomocą miksera planetarnego, jednak z powodzeniem możecie skorzystać z własnych rąk i odrobiny siły :)

leżakowanie w chłodzie
4. Ciasto przykrywam ściereczką i wstawiam do lodówki. Powinno dojrzewać w chłodzie od 4 do 6 tygodni, także bardzo ważne jest przygotowanie go z odpowiednim wyprzedzeniem.

Wyrobione ciasto jest dość luźne, jednak po czasie spędzonym w lodówce nabiera odpowiedniej konsystencji i można je z łatwością rozwałkować.

pieczenie (5 - 7 dni przed świętami)
5. Dojrzałe ciasto wykładam na stolnicę oprószoną mąką. Dzielę na 3 równe części i każdą z nich rozwałkowuję na prostokąt o wymiarach dużej blaszki do pieczenia ciasta (u mnie 34 x 25 cm). Każdą blaszkę smaruję masłem i wykładam papierem do pieczenia. 
6. Piekę w temperaturze 170ºC przez 15 - 20 min, do suchego patyczka. Jednak spód ciasta powinien być miękki. Piernik powinien ładnie wyrosnąć.
7. Wyjmuję z piekarnika i studzę.

przełożenie i polewa
8. Blaty przekładam podgrzanymi powidłami śliwkowymi (potrzebujecie około 1 kg dobrych powideł) lub jedną warstwę powidłami (około 500 g), a drugą kremem orzechowym. 
9. Przełożony piernik przekrawam na dwie części, dzięki czemu uzyskuję dwa prostokątne pierniki. Owijam papierem do pieczenia i odstawiam w chłodne miejsce do skruszenia (3-4 dni). 
10. Na dzień przed Wigilią oblewam piernik polewą z gorzkiej czekolady i dekoruję posiekanymi orzechami włoskimi.

krem orzechowy
200 g orzechów włoskich, 100 g cukru pudru, 100 ml śmietanki kremówki 30 %, łyżeczka ekstraktu waniliowego

Orzechy mielę na mąkę. Do miski wkładam zmielone orzechy i cukier puder. W rondelku podgrzewam śmietankę z łyżeczką ekstraktu waniliowego. Letnią kremówkę dodaję do suchych składników i mieszam do uzyskania jednolitej masy. Przekładam nią piernik dopiero po całkowitym ostudzeniu.

2 listopada 2017

Pasta Alfredo czyli makaron z groszkiem w sosie śmietanowym

Pewien włoski kucharz Alfredo di Lelio stworzył ten makaron dla swojej ciężarnej żony, którą męczyły nudności. Okazało się tak dobre, że szybko wprowadził do menu w swojej restauracji. Oryginalne danie składało się tylko z parmezanu, masła i makaronu fettuccine. Dziś Pasta Alfredo jest bardzo popularna, jednak często wzbogacana jest o śmietanę, groszek, brokuł, szparagi czy natkę pietruszki. Dzisiejszy przepis to pomysł na bardzo szybki i pyszny obiad. Jednak zaznaczam, że nie jest to lekka i dietetyczna propozycja. Makaron muszelki świetnie prezentuje się z kuleczkami groszku, które do niego wpadają, ale śmiało możecie użyć innych kształtów i pełnoziarnistego makaronu.



przepis na podstawie książki "Nowy Jork na talerzu", Deb Perelman

składniki
- 400 g makaronu muszelki
- 1,5 szklanki groszku (może być mrożony)
- 1 i 1/4 szklanki śmietanki 30 %
- 1 i 1/4 szklanki startego parmezanu
- skórka otarta z całej cytryny (niewoskowanej)
- 3 łyżki masła
- pół pęczka natki pietruszki (około 3-4 łyżek posiekanej natki)

przygotowanie
1. Makaron gotuję w osolonej wodzie, a na minutę przed końcem gotowania dodaję groszek. Odlewam pół szklanki wody i odcedzam makaron z groszkiem. 
2. Do szerokiego garnka wlewam śmietanę i gotuję, aż lekko zmniejszy objętość (około 5 minut). 
3. Dodaję masło i mieszam cały czas, aż się rozpuści.
4. Mocno przyprawiam świeżo zmielonym pieprzem, odrobiną soli i skórką z cytryny. Wsypuję szklankę parmezanu i mieszam do uzyskania gładkiego sosu.
5. Dodaję makaron z groszkiem i gotuję wszystko przez krótką chwilę, aż sos zgęstnieje. Jeśli będzie za gęsty, dodaję po łyżce wody z makaronu do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Na koniec dorzucam posiekaną natkę, a na talerzach posypuję resztą parmezanu.

29 października 2017

Wegańskie kotlety z cukinii (pieczone) i "sojonez"

Uwielbiam wszelkie rodzaju wegańskie kotlety. Wykorzystuje różne kasze, strączki i warzywa, mieszam składniki, po czym piekę w piekarniku. Zwykle od razu przygotowuję większą porcję i część zamrażam, aby w tygodniu mieć zawsze szybki obiad w zasięgu ręki. Takie kotlety, pieczone warzywa, surówki i jakiś pyszny sos to gwarancja zadowolenia moich domowników. Podaję z "sojonezem" z "recyclingu". Najbardziej smakują mi suszone pomidory z dodatkiem żurawiny i takie właśnie najczęściej kupuję. Po wykorzystaniu pomidorów zostaje olej i trochę żurawiny na dnie. Wykorzystuję te resztki do pieczonych ziemniaków lub do poniższego majonezu sojowego. Nic się nie marnuje! Gorąco polecam!



składniki
- 1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
- 1 mała marchewka
- 1 mała cukinia (ze skórą, lecz pobawiona miękkiego miąższu)
- 1 mała czerwona cebula
- 1 ząbek czosnku
- 4 czubate łyżki mąki z ciecierzycy
- 3 łyżki otrębów (np. żytnich)
- 1/4 szklanki oleju rzepakowego
- 1 jajko lniane *
- przyprawy: 1 łyżeczka suszonego koperku, 1 łyżeczka suszonej natki pietruszki, 1/2 łyżeczki słodkiej papryki, sól i pieprz
- bułka tarta lub otręby do panierowania

przygotowanie
1. Przygotowuję warzywa: marchew i cukinię trę na grubych oczkach (marchew wkładam do rondelka, a cukinię do większej miski i posypuję solidną szczyptą soli), a cebulę i czosnek kroję w drobną kosteczkę.
2. Kaszę przekładam na sitko i przepłukuję zimną wodą, następnie zalewam wrzątkiem i ponownie przelewam zimną wodą. Tak przygotowaną kaszę przekładam do rondelka, w którym jest marchewka i zalewam szklanką bulionu warzywnego (ewentualnie wrzątku). Gotuję pod przykryciem, na małym ogniu, przez 15 minut (kasza powinna w tym czasie wchłonąć cały płyn - bardzo ważne). Odstawiam na 10 minut, nie zdejmując pokrywki, po czym studzę.
3. Odciskamy z cukinii powstały płyn (bardzo dokładnie) i mieszamy z ostudzoną kaszą. Dodaję również cebulę, czosnek, przyprawy, olej, mąkę i otręby. Masę dokładnie wyrabiam i odstawiam na 10 minut, aby zgęstniała. 
4. Masę dzielę w misce na 8 części i z każdej formuje kotlet. Obtaczam w bułce tartej (lub w otrębach) i układam na papierze do pieczenia.
5. Piekę w piekarniku nagrzanym do 200 ℃ (góra-dół) przez 20 minut. Delikatnie przewracam na drugą stronę i dopiekam w 180 ℃ (termoobieg). Kotlety nadają się również do smażenia.

Majonez z mleka sojowego czyli wegański majonez z suszonymi pomidorami i żurawiną

składniki
- 1/2 szklanki mleka sojowego (niesłodzonego)
- 1/2 szklanki oleju ze słoika po suszonych pomidorach
- 1 łyżeczka musztardy
- 2 łyżki płatków drożdżowych
- 1 łyżka octu jabłkowego
- 2 suszone pomidory i łyżka żurawiny z zalewy po suszonych pomidorach
- sól himalajska, biały pieprz

przygotowanie
1. Mleko sojowe i ocet jabłkowy wlewam do wysokiego naczynia i miksuję blenderem, aż się spieni (około 2 minut).
2. Po tym czasie dodaję płatki drożdżowe, musztardę, szczyptę soli i pierzu i zaczynam ponownie miksować. Nie przerywając małym strumieniem wlewam olej. Jeśli chcę uzyskać jeszcze gęstszy sos dodaję trochę więcej oleju. Gdy majonez zgęstnieje, dodaję suszone pomidory i blenduję do uzyskania jednolitego sosu.

* 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego + 3 łyżki ciepłej wody - mieszam i odstawiam do zgęstnienia na kilka minut

19 października 2017

Klopsiki z suszonymi pomidorami i natką pietruszki

Klopsiki jaglane to jest mój kulinarny hicior. Przygotowanie zajmuje tak mało czasu, że można to zrobić nawet przy bardzo aktywnym maluchu, zajmując go w tym czasie plastikową miską i łyżką. ;) To samo dziecko zjada później klopsiki z wielkim apetytem, podobnie jak pozostali domownicy.  Pełne smaku, chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku małe kulki, podaję z pieczonymi ziemniakami i pysznymi sosami oraz naturalnie z dużą ilością świeżych warzyw. Dla mnie jest to obiad idealny. Napiszcie czy macie podobne odczucia. :) p.s. idealnie nadają się do mrożenia, także polecam przygotować większą ilość za jednym zamachem.



na podstawie przepisu Er Vegan

składniki
- 1 szklanka kaszy jaglanej
- 3/4 słoika suszonych pomidorów
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- 1 szklanka zmielonych ziaren słonecznika
- 4 łyżki natki pietruszki
- 1 łyżeczka ostrej wędzonej papryki *
- 1 łyżka płatków drożdżowych
- 2 łyżki sosu sojowego
- świeżo zmielony pieprz i ewentualnie sól do smaku

przygotowanie
1. Kaszę jaglaną płuczę pod zimną wodę, przelewam wrzątkiem i znów płuczę zimną wodą. Tak przygotowaną zalewam dwiema szklankami wrzącej wody. Gotuję na małym ogniu, pod przykryciem, przez 15 minut, a następnie zostawiam kaszę na kolejne 10 minut, aby doszła.
2. Przygotowuję pozostałe składniki: suszone pomidory i natkę pietruszki drobno siekam, a ziarna słonecznika mielę w młynku (nie za długo, aby nie wytrącił się olej, bo uzyskacie masło słonecznikowe ;) ).
3. Do miski wkładam ugotowaną kaszę, posiekane pomidory, natkę i ziarna słonecznika oraz przyprawy i olej. Dokładnie mieszam. Próbuję i jeśli trzeba dodaję niewielką ilość soli.
4. Zwilżonymi dłońmi formuje kulki wielkości piłeczki ping - pongowej i układam na papierze do pieczenia.
5. Wkładam do piekarnika nagrzanego do 200 ℃ (termoobieg) i piekę przez 20 minut (lub jeśli trzeba ciut więcej, aż się zarumienią).
6. Podaję z wegańskimi majonezami np. koperkowym i pieczonymi ziemniakami oraz dużą ilością surówek <3

* można zamienić na słodką paprykę wędzoną szczególnie, gdy gotujecie dla dzieci lub nie lubicie pikantnych dań

Printfriendly