9 października 2018

Monbento Tresor - recenzja pojemnika na lunch dla dziecka

Przekonanie dziecka do różnorodnego, zdrowego jedzenia nie jest taką prostą sprawą. Jest to jednak możliwe, choć nie twierdzę że proste. Jako mama niejadka, który w tej chwili jest wielkim smakoszem przeszłam długą drogę. Jednak satysfakcja jest ogromna. Zdrowe nawyki warto budować od najmłodszych lat. Z pewnością Wasz przykład jest tu kluczową kwestią. Trudno wymagać od dziecka jedzenia warzyw i owoców, gdy rodzice zabierają drożdżówkę. Jeszcze trudniej jest gdy takie zdrowe posiłki ma jeść w szkole, gdy jest milion innych ciekawszych rzeczy niż zjedzenie drugiego śniadania.

Mam jednak na to kilka patentów :)

1. Zrób z dzieckiem spis ulubionych rzeczy, które może zabrać do szkoły
U nas są to m. in. tortille z domowym humusem (klasyczny lub wariacje smakowe np. z pieczoną dynią) i warzywami, jogurt z płatkami i owocami, placki na słodko i te wytrawne, naleśniki, suszone owoce, orzechy, kule mocy, ciastka owsiane, pudding chia, koktajl owocowo-warzywny, sok i obowiązkowo do każdego zestawu woda (używamy butelek do filtrowania wody lub małej butelki na wodę z Monbento).
2. Daj dziecku wybór i weź pod uwagę na co ma ochotę danego dnia (zwykle daje 2 opcje do wyboru).
3. Fajny lunchbox, który dziecko chce zabierać do szkoły i chętnie po niego sięga. Na instagramie (
mój profil), gdzie znajdziecie mnóstwo moich inspiracji na zdrowe posiłki, często pytacie jaki wybrać pojemnik na lunch. Dziś opowiem Wam o moim sprawdzonym pudełku.

Pudełka Monbento odkryłam szukając idealnego lunchoxu dla siebie (recenzja tutaj) i przyznaję otwarcie przepadłam. Nie tylko sprawdziły się pod kątem funkcjonalności, ale również totalnie zachwyciły mnie jeśli chodzi o design. Są proste, kompaktowe, solidnie wykonane, szczelne i ... piękne. Mam dwa limitowane pudełka i kilka standardowych w ulubionych kolorach. Używam ich od dłuższego czasu praktycznie codziennie i wciąż wyglądają jak nowe. Po tak dobrym doświadczeniu z marką Monbento, wybór pojemnika dla syna był oczywisty.


Pudełko Monbento Tresor (klik) możesz kupić m.in. w sklepie Zanshin www.zanshin.pl, gdzie dla czytelników Niebo na Językach jest stała zniżka 10 %. Cena pojemnika to 89 zł - 10 % zniżki. Wystarczy w koszyku użyć kodu rabatowego NIEBO10 (nie obejmuje ona kosztów przesyłki oraz artykułów znajdujących się w promocji). Jeśli szukacie dobrego pojemnika na lunch dla to jestem przekonana, że będziecie zadowoleni jeśli go wybierzecie. Znajdziecie tam nie tylko duży wybór lunchboxów Monbento, ale też mnóstwo rzeczy związanych z Japonią. Sklep polecam z czystym sumieniem - profesjonalna obsługa, bezpiecznie opakowane zamówienie i szybka wysyłka. Korzystajcie, bo warto!


Dlaczego warto wybrać Monbento Tresor?

ładny i solidny

Pojemnik jest ładny i solidnie wykonany. Wybraliśmy kolor niebieski (iceberg). Dostępny jest też kolor różowy (litchi) i od czasu do czasu pojawiają się inne wersje kolorystyczne (do niedawna można było kupić jeszcze żółty z szarym, a wcześniej zielony i bananowy). Pojemnik jest kompaktowy i nie za wielki, ale z powodzeniem mieści różnorodne jedzenie na kilka godzin poza domem. Można dokupić do niego specjalnie dedykowaną torbę, która dodatkowo chroni go w plecaku (o akcesoriach napiszę jeszcze niżej).

pojemny, ale zgrabny


Lunchbox jest kompaktowy, a zarazem bardzo pojemny. Składa się z trzech mniejszych pojemników (dolny pojemnik 450 ml z uszczelnieniem) i dwóch mniejszych, które kładzie się na nim (2 x 150 ml - nie są uszczelniane, ale dobrze radzą sobie nawet z jogurtem). Całość spinana jest klamrą, którą z łatwością dziecko jest w stanie otworzyć i zamknąć. Pomimo to całość trzyma się mocno.


wytrzymały i szczelny

Materiał z którego jest wykonany jest odporny na upadki, a gdy dodatkowo zabezpieczymy go płócienną torbą, z pewnością długo posłuży dziecku. Lunchobox jest szczelny, także możecie tworzyć bardzo różnorodne zestawy posiłków.  

bezpieczny

BPA- free i BPS-free - można śmiało używać do żywności, bez obawy o zdrowie.

mycie, odgrzewanie, mrożenie


Można myć go w zmywarce, używać w mikrofalówce (max. 3 minuty, 500 W), a nawet mrozić w nim produkty. Osobiście pudełka wolę myć ręcznie, tego samego dnia, a mikrofalówki nie używamy, choć zdaje sobie sprawę, że dla wielu będą to ważne atuty.

personalizacja


Personalizacja - to jest czad! Dziecko może wymieniać obrazki w okienku (jest ich kilka w zestawie) lub robić swoje. Okienko jest wodoodporne, lecz nawet podczas mycia ręcznego można przypadkiem trochę je odkręcić i woda może dostać się do środka. Polecam wyjąć obrazek przed myciem.


akcesoria

Można dobrać zestaw akcesoriów w tej samej gamie kolorystycznej lub skompletować zestaw z różnych kolorów. Warte uwagi są:

torba do przenoszenia i dodatkowej ochrony pojemnika (klik) - mocny materiał, który można prać w pralce.
sztućce biodegradowalne (
klik) - wygodny zestaw sztućców na wynos. Brakuje mi rozwiązania ze standardowych pudełek czyli możliwości schowania ich pod pokrywą.
butelka (
klik) 0,33 l - idealna pojemność na koktajl czy sok
pojemnik na sos/dżem do placków (
klik).


Idealnie sprawdzi się jako pudełko do szkoły/przedszkola, ale też na rodzinne wyjazdy, pikniki czy wycieczki rowerowe. Dolna część z powodzeniem zmieści porcję obiadową, a na górze można umieścić zestaw przekąsek (owoce, orzechy, zdrowe słodycze).

placki bananowe z dżemem morelowym, jogurt z malinami, jabłko


kanapka z chleba na zakwasie z humusem z pieczonej dyni, kule mocy (przepis jest na instagramie), suszone jabłka

jogurt z płatkami orkiszowymi i bananem, czekoladowe kule mocy z ciecierzycy i masła orzechowego (przepis) i winogrona

8 października 2018

Najlepszy wegański krupnik

Jesień to dla mnie czas, w którym gotuję znacznie więcej zup. Miseczka rozgrzewającej zupy świetnie smakuje po powrocie do domu, gdy na zewnątrz ciemno i chłodno. Jestem wielką miłośniczką kasz i są one mocną bazą naszej diety. W moim krupniku nie znajdziecie mięsa, za to jest w nim mnóstwo warzyw, zioła i kasze (możecie użyć klasycznie - jęczmiennej, ale też zaszaleć z innymi np. jaglaną czy orkiszową). Zupa jest bardzo pożywna i z powodzeniem może stanowić główny posiłek. Zupy gotowane na wywarze potrzebują kilku trików, aby ich smak był bardziej wyrazisty. Pierwszym ważnym punktem jest podsmażenie warzyw, przed dodaniem wody. Smak umami zapewni nam sos sojowy, a dodatkowo podkręcam go domową kostką warzywną (pełną ziół!). Ostatnim istotnym elementem w moim krupniku jest opalenie cebuli. Dzięki temu zupa zyska ładny kolor i wyjątkowy smak. Moje dzieci ją uwielbiają i ochoczo proszą o dokładki.



składniki
- 2 marchewki
- pół selera (korzeń)
- 2 pietruszki (korzeń)
- kawałek pora
- 1 mała cebula
- 4- 5 ziemniaków
- pół szklanki kaszy jęczmiennej (można użyć też kaszy orkiszowej lub jaglanej)
- domowa kostka warzywna
- 2 łyżki sosu sojowego
- świeża natka pietruszki i koperek
-1 ząbek czosnku
- 5 ziarenek pieprzu
- 3 ziarna ziela angielskiego
- 2 liście laurowe
- 2 suszone grzyby (opcja)
- 2 łyżki oleju (np. dobrej jakości olej rzepakowy)
- sól i świeżo zmielony pieprz


przygotowanie
1. Warzywa obieram i myję.
2. Na tarce o grubych oczach ucieram marchew, pietruszkę i seler, a pora kroję w talarki. 3. W garnku rozgrzewam olej i krótko smażę na nim pora (około 1-2 minut), następnie dodaję drobno posiekany ząbek czosnku i dodaję do pora. Po minucie dorzucam starte na tarce warzywa i smażę przez około 10 minut, od czasu do czasu mieszając.
4. Warzywa zalewam 2 l wody, 2 łyżki sosu sojowego, ziele angielskie, ziarna pieprzu, ziele angielskie i suszone grzyby (wcześniej namaczam chwile we wrzątku).
5. Za pomocą palnika opalam dwie połówki cebuli i dodaję do warzyw (bardzo ważny punkt!).
6. Dodaję domową kostkę warzywną (przepis tutaj), która podbija smak - polecam, choć nie jest to punkt niezbędny. Bez niej zupa też będzie smaczna.
7. Gotuję całość pod przykryciem, na małym ogniu, przez minimum 30 minut.
8. Po tym czasie dodaję pokrojone w kostkę ziemniaki (jeśli kroję je wcześniej, to czekają na swoją kolej w misce z zimną wodą) i przepłukaną pod zimną wodą kaszę.
9. Gotuję przez 15 minut. W tym czasie ziemniaki staną się miękkie, a kasza ugotuje.
10. Dodaję solidną garść natki pietruszki i koperku.
11. Doprawiam solą i pieprzem do smaku, a zupę zostawiam pod przykryciem na jeszcze 15 minut.

5 lipca 2018

Nietypowa pomidorowa z kokosowym ryżem

Czy są tu jacyś miłośnicy zupy pomidorowej? Na blogu znajduje się już przepis na "pomidorówkę" w klasycznej odsłonie (sprawdź tutaj). Dziś mam dla Was wariację na temat tej klasycznej zupy. Kremowa, aromatyczna i z nutą słodyczy, którą zawdzięcza świeżym daktylom. Podaję ją z kokosowym ryżem jaśminowym i dużą ilością świeżej natki pietruszki. Moje dzieci ją uwielbiają!



składniki
- około 700 ml passaty pomidorowej (100 % pomidorów, bez dodatków)
- 1 puszka pomidorów w całości *
- 1 duża cebula 
- 2 marchewki 
- 2 ząbki czosnku 
- 4 świeże daktyle Medjool 
- 1 szklanka bulionu warzywnego
- 2 szklanki mleczka kokosowego o dobrym składzie 
- szklanka (250 ml) ryżu jaśminowego ** 
- 2 łyżki dobrej jakości oliwy
- 1 łyżeczka oleju kokosowego 
- świeża natka pietruszki
- sól i świeżo zmielony pieprz

przygotowanie
1. Cebulę i marchewkę kroję w kostkę, a czosnek drobno siekam.
2. W garnku rozgrzewam olej i smażę na nim cebulę, aż się zeszkli. Dodaję czosnek i marchewkę, a następnie smażę przez kilka minut. 
3. Gdy marchewka zmięknie dolewam passatę pomidorową, pomidory w puszce i bulion warzywny. 
4. Gotuję przez 15-20 minut na wolnym ogniu. Pod koniec gotowania dodaję mleczko kokosowe i pokrojone daktyle (bez pestek). 
5. Całość blenduje na gładki krem. 
6. Doprawiam solą i pieprzem do smaku. 
7. Podaję z kokosowym ryżem i posiekaną natką pietruszki.

* Latem, gdy pomidory są pachnące używam świeżych i piekę je w piekarniku. Pomidory kroję na połówki, skrapiam oliwą i oprószam solą pomidory (45 min. , 190 stopni). Po upieczeniu zdejmuję skórkę.

** Ryż gotuję w podwójnej ilości wody na wolnym ogniu, po 10 minutach zdejmuję z ognia i pozostawiam pod przykryciem, aby ryż wchłoną całą wodę. Dodaję łyżeczkę oleju kokosowego, mieszam i gotowe.

30 kwietnia 2018

Szybkie jaglane kotlety z fasoli

Kotlety z tego przepisu robi się naprawdę szybko. Dobrze smakują na ciepło, jak i na zimno. Możecie wrzucić je do bułki z dużą ilością warzyw albo podać z pieczonymi warzywami i surówką albo salsą z awokado. Mniam! Idealnie sprawdzą się również podczas sezonu grillowego, który się właśnie rozpoczyna. Do tego jakaś pyszna sałatka z dużą ilością warzyw, domowe sosy i kawałek dobrej jakości pieczywa. Brzmi jak wymarzone menu na świeżym powietrzu, prawda?


składniki
- 1 mała cebula
- 100 g płatków jaglanych
- 200 ml gorącej wody
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 2 łyżki płatków drożdżowych
- 3 łyżki posiekanej natki pietruszki
- 1 łyżeczka wędzonej papryki
- 1 łyżeczka suszonej kolendry
- 1 puszka czerwonej fasoli
- sól i pieprz do smaku

1. Cebulę kroję w małą kosteczkę, przekładam do średniej wielkości garnka i zalewam niewielką ilością wody. Duszę przez kilka minut, aż cebula będzie miękka, a woda wyparuje.
2. Dodaję masło orzechowe i koncentrat pomidorowy i dokładnie mieszam cały czas podgrzewając.
3. Wsypują płatki jaglane, drożdżowe i przyprawy, zalewam je wrzątkiem, a całość łączę w całość.
4. Odstawiam masę do wystudzenia.

5. Fasolę płuczę dokładnie na sitku i dodaję do przestudzonej jaglanej masy, dorzucam świeżą pietruszkę i formuję kotlety.
6. Smażę na patelni grillowej (na zwykłej też można) z obu stron.

przepis pochodzi z bloga http://savoryorsweet.pl

24 kwietnia 2018

Jak zrobić zakwas krok po kroku?

Pieczenie chleba w domu może się wydawać stratą czasu, jednak jestem przekonana że każdy kto spróbuje swoich sił jako domowy piekarz nie będzie tego żałował. Poza satysfakcją i wspaniałym zapachem w całym domu zyskacie wartościowy produkt o jaki bardzo trudno dziś w piekarniach czy sklepach. Domowy chleb na zakwasie to w zasadzie mąka, woda, sól i naturalnie zakwas. To jest właśnie niesamowite! Z kilku składników można stworzyć niesamowite w smaku wypieki, które można wzbogacić o różne dodatki np. orzechy, ziarna, bakalie. Jednak zanim zaczniecie przygodę z pieczywem konieczny jest zakwas.

Co to jest zakwas?
 
To dzikie (naturalne) drożdże. Działają znacznie wolniej niż te kupne, lecz wyjątkowo wpływają na smak pieczywa.
 
Skąd go wziąć? 
Możecie uśmiechnąć się do kogoś znajomego kto piecze chleb lub wyhodować go w domu. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne. To najlepsza metoda z jaką miałam do czynienia. Prosta i skuteczna!
 

Co potrzebujesz?

mąkę żytnią 2000
wodę
drewnianą łyżkę
duży słoik
wagę kuchenną
czas :) 
 
ważne uwagi
 
1. Godzina rozpoczęcia procesu hodowania zakwasu. Dokarmianie następuje przez kilka dni po 24 , a ostatnie po 12 godzinach, także przemyśl która pora rozpoczęcia "procesu" będzie dla Ciebie najbardziej dogodna. Pilnowanie godzin dokarmiania jest bardzo ważne.
 
2. Mieszanie. Składniki zakwasu należy dokładnie połączyć, lecz tylko do wymieszania mąki z wodą. Mąka żytnia nie lubi nadmiernego mieszania.
 
dzień 1
W dużym słoiku mieszam za pomocą drewnianej łyżki 100 g mąki żytniej razowej i 100 ml przegotowanej letniej wody. Słoik przykrywam folią spożywczą, zabezpieczam gumką recepturą i robię w niej kilka dziurek (nie zamykam wieczka). Słoik wstawiam do piekarnika z włączoną lampką (nie włączamy temperatury!). Odstawiam na 24 godziny.
 
dzień 2
Po 24 godzinach zakwas powinien mieć małe bąbelki i być lekko płynny. Dodaję 100 g mąki żytniej razowej typ 2000 oraz 100 ml letniej przegotowanej wody. Mieszam i tak samo jak poprzedniego dnia przykrywam i wstawiam do piekarnika. Odstawiam na 24 godziny.
 
dzień 3
Zakwas powinien wyraźnie zwiększyć objętość i zyskać „gąbczastą” strukturę. Zapach stanie się „przyjemnie” kwaśny. Dodaję 100 g mąki żytniej razowej typ 2000 oraz 60 ml letniej, przegotowanej wody. Przykrywam słoik folią i odstawiam na blat kuchenny. Nie potrzebuje już wyższej temperatury. Odstawiam na 24 godziny.
 
dzień 4
Ostatni dzień dokarmiania. Dodaję 100 g mąki żytniej razowej 2000 oraz 60 ml letniej wody. Mieszam, przykrywam stolik i odstawiam na blat. Odstawiam na 12 godzin.
 
dzień 4/5
Po 12 godzinach otrzymacie pełny słoik zakwasu. Możecie od razu upiec chleb, lecz pamiętajcie o odłożeniu 2-3 łyżek na kolejny chleb. Odłożony zakwas przechowuję ją w słoiku z zamkniętym wieczkiem (nie zbyt mocno, aby był dopływ powietrza) lub w szklanym pojemniku przykrytym folią z kilkoma nakłuciami.
 
Wkrótce dodam przepis na chleb żytni razowy na samym zakwasie, tymczasem zachęcam do wykorzystania poniższych przepisów z bloga:
 
 
przepis na zakwas pochodzi z książki Piotra Kucharskiego „Chleb - domowa piekarnia”. Przy okazji bardzo ją polecam. To przystępne kompendium wiedzy, pełne wskazówek i ciekawych przepisów.

Printfriendly