30 kwietnia 2018

Szybkie jaglane kotlety z fasoli

Kotlety z tego przepisu robi się naprawdę szybko. Dobrze smakują na ciepło, jak i na zimno. Możecie wrzucić je do bułki z dużą ilością warzyw albo podać z pieczonymi warzywami i surówką albo salsą z awokado. Mniam! Idealnie sprawdzą się również podczas sezonu grillowego, który się właśnie rozpoczyna. Do tego jakaś pyszna sałatka z dużą ilością warzyw, domowe sosy i kawałek dobrej jakości pieczywa. Brzmi jak wymarzone menu na świeżym powietrzu, prawda?


składniki
- 1 mała cebula
- 100 g płatków jaglanych
- 200 ml gorącej wody
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 2 łyżki płatków drożdżowych
- 3 łyżki posiekanej natki pietruszki
- 1 łyżeczka wędzonej papryki
- 1 łyżeczka suszonej kolendry
- 1 puszka czerwonej fasoli
- sól i pieprz do smaku

1. Cebulę kroję w małą kosteczkę, przekładam do średniej wielkości garnka i zalewam niewielką ilością wody. Duszę przez kilka minut, aż cebula będzie miękka, a woda wyparuje.
2. Dodaję masło orzechowe i koncentrat pomidorowy i dokładnie mieszam cały czas podgrzewając.
3. Wsypują płatki jaglane, drożdżowe i przyprawy, zalewam je wrzątkiem, a całość łączę w całość.
4. Odstawiam masę do wystudzenia.

5. Fasolę płuczę dokładnie na sitku i dodaję do przestudzonej jaglanej masy, dorzucam świeżą pietruszkę i formuję kotlety.
6. Smażę na patelni grillowej (na zwykłej też można) z obu stron.

przepis pochodzi z bloga http://savoryorsweet.pl

24 kwietnia 2018

Jak zrobić zakwas krok po kroku?

Pieczenie chleba w domu może się wydawać stratą czasu, jednak jestem przekonana że każdy kto spróbuje swoich sił jako domowy piekarz nie będzie tego żałował. Poza satysfakcją i wspaniałym zapachem w całym domu zyskacie wartościowy produkt o jaki bardzo trudno dziś w piekarniach czy sklepach. Domowy chleb na zakwasie to w zasadzie mąka, woda, sól i naturalnie zakwas. To jest właśnie niesamowite! Z kilku składników można stworzyć niesamowite w smaku wypieki, które można wzbogacić o różne dodatki np. orzechy, ziarna, bakalie. Jednak zanim zaczniecie przygodę z pieczywem konieczny jest zakwas.

Co to jest zakwas?
 
To dzikie (naturalne) drożdże. Działają znacznie wolniej niż te kupne, lecz wyjątkowo wpływają na smak pieczywa.
 
Skąd go wziąć? 
Możecie uśmiechnąć się do kogoś znajomego kto piecze chleb lub wyhodować go w domu. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne. To najlepsza metoda z jaką miałam do czynienia. Prosta i skuteczna!
 

Co potrzebujesz?

mąkę żytnią 2000
wodę
drewnianą łyżkę
duży słoik
wagę kuchenną
czas :) 
 
ważne uwagi
 
1. Godzina rozpoczęcia procesu hodowania zakwasu. Dokarmianie następuje przez kilka dni po 24 , a ostatnie po 12 godzinach, także przemyśl która pora rozpoczęcia "procesu" będzie dla Ciebie najbardziej dogodna. Pilnowanie godzin dokarmiania jest bardzo ważne.
 
2. Mieszanie. Składniki zakwasu należy dokładnie połączyć, lecz tylko do wymieszania mąki z wodą. Mąka żytnia nie lubi nadmiernego mieszania.
 
dzień 1
W dużym słoiku mieszam za pomocą drewnianej łyżki 100 g mąki żytniej razowej i 100 ml przegotowanej letniej wody. Słoik przykrywam folią spożywczą, zabezpieczam gumką recepturą i robię w niej kilka dziurek (nie zamykam wieczka). Słoik wstawiam do piekarnika z włączoną lampką (nie włączamy temperatury!). Odstawiam na 24 godziny.
 
dzień 2
Po 24 godzinach zakwas powinien mieć małe bąbelki i być lekko płynny. Dodaję 100 g mąki żytniej razowej typ 2000 oraz 100 ml letniej przegotowanej wody. Mieszam i tak samo jak poprzedniego dnia przykrywam i wstawiam do piekarnika. Odstawiam na 24 godziny.
 
dzień 3
Zakwas powinien wyraźnie zwiększyć objętość i zyskać „gąbczastą” strukturę. Zapach stanie się „przyjemnie” kwaśny. Dodaję 100 g mąki żytniej razowej typ 2000 oraz 60 ml letniej, przegotowanej wody. Przykrywam słoik folią i odstawiam na blat kuchenny. Nie potrzebuje już wyższej temperatury. Odstawiam na 24 godziny.
 
dzień 4
Ostatni dzień dokarmiania. Dodaję 100 g mąki żytniej razowej 2000 oraz 60 ml letniej wody. Mieszam, przykrywam stolik i odstawiam na blat. Odstawiam na 12 godzin.
 
dzień 4/5
Po 12 godzinach otrzymacie pełny słoik zakwasu. Możecie od razu upiec chleb, lecz pamiętajcie o odłożeniu 2-3 łyżek na kolejny chleb. Odłożony zakwas przechowuję ją w słoiku z zamkniętym wieczkiem (nie zbyt mocno, aby był dopływ powietrza) lub w szklanym pojemniku przykrytym folią z kilkoma nakłuciami.
 
Wkrótce dodam przepis na chleb żytni razowy na samym zakwasie, tymczasem zachęcam do wykorzystania poniższych przepisów z bloga:
 
 
przepis na zakwas pochodzi z książki Piotra Kucharskiego „Chleb - domowa piekarnia”. Przy okazji bardzo ją polecam. To przystępne kompendium wiedzy, pełne wskazówek i ciekawych przepisów.

30 marca 2018

Monbento czyli mój idealny pojemnik na lunch - recenzja i moje pomysły na lunchboxy

Jestem wielką fanką pudełek na lunch i do przechowywania. Szykuję posiłki do pracy i szkoły, w podróż, na plażę, piknik, rodzinną wycieczkę, a nawet dłuższy spacer. Długo poszukiwałam pojemnika idealnego, który będzie szczelny, kompaktowy, trwały i funkcjonalny. Zanim trafiłam na mój ulubiony pojemnik przez moje ręce przeszło już mnóstwo pudełek na posiłki oraz napoje (kubki termiczne czy też butelki do filtrowania wody, ale to jest temat na inny raz). Część z nich po krótkim czasie była odbarwiona od jedzenia pomimo mycia po posiłku czy też popękana - ogólnie wyglądała po prostu nieestetycznie. Inne były ciężkie i podatne na zniszczenie (tu mam na myśli szklane pojemniki, które polecam, lecz dziś używam ich tylko w domu), a jeszcze inne zbyt duże w stosunku do pojemności i nie praktycznie zorganizowane.


Dlaczego warto przygotowywać lunchboxy w domu?

  1. Unikniesz napadów „wilczego głodu”. Pewnie każdy z Was zna sytuację, gdy łapie Was głód i w pośpiechu szukacie miejsca, gdzie można szybko zjeść lub coś kupić. 
  2. Będziesz jeść bardziej regularnie. Gotowe pudełka z jedzeniem są zawsze pod ręką i wystarczy po nie sięgnąć. 
  3. Wiesz co jesz! Nie raz źle się czułam po jedzeniu "na mieście", a przygotowując posiłki w domu nie tylko dostosowuje je do naszych smaków, ale przede wszystkim wiem jakiej jakości produkt jest w środku.
  4. Prawdopodobnie zaoszczędzisz również pieniądze. Codzienny lunch na mieście, a nawet szybkie zakupy w pobliskim sklepie mogą nadszarpnąć budżet.
  5. Zadbasz o środowisko. Wyobraź sobie ile śmieci nie będziesz musiał produkować. Folie aluminiowe, spożywcze, siatki, pudełka z jedzeniem na wynos ... :)
  6. Rozwiniesz swoją kreatywność.  Przygotowywanie bento w ładnym pojemniku z pewnością pobudzi Twoją kreatywność, a przygotowywanie różnorodnych posiłków sprawi Ci wielką frajdę.


I wiecie co? W końcu go znalazłam. 


Wybór padł na pojemnik (jak niżej przeczytacie nawet nie jeden) firmy Monbento - założonej we Francji, przez zwolenniczkę, jak sama nazwa wskazuje, japońskich pojemników bento. Monbento Original, wpadł w moje ręce jako pierwszy. Nie długo po tym dokupiłam Monbento Square poj. 1,7 l i teraz mam zestaw doskonały. W zależności planu dnia wykorzystuję jeden lub drugi, albo ich miks po jednym piętrze.

stylowy

Zachwycił mnie prostym, lecz stylowym wyglądem (do tego ten piękny pastelowy róż ...). Już na pierwszy rzut oka widać, iż nie jest to chińska masówka a francuska robota (dokładność wykonania, spasowanie oraz użyte materiały). Pudełko wykończone jest powłoką "soft-touch", dzięki czemu jest przyjemne w dotyku i eleganckie. 

wytrzymały

Producent zapewnia, że jest tak wytrzymały, że nawet uderzenie młotkiem nie jest mu straszne. Mi wystarczy, że przetrwa podróże do pracy i rodzinne wypady.

bezpieczny

Jest bezpieczny do przechowywania żywności. Materiał z jakiego jest wykonany nie zawiera BPA. Monbento spełniają ten warunek, a produkcja europejska daje pewność, że nie jest to tylko napis "BPA free". Po krótkim czasie dołączył również Monbento Square 1,7 l. Szczególnie przydatny, gdy jestem cały dzień poza domem i muszę zabrać ze sobą więcej niż dwa posiłki. Pierwszy jest idealnym pojemnikiem na przekąski i lunch, ale bardziej na mniejszy głód. Z kolei Square to już konkretna wielkość. Spokojnie mieszczę w nim sałatkę, bez konieczności „upychania” składników czy solidną porcję obiadu. 

szczelny i kompaktowy

Każdy z nich ma dwa piętra, tej samej wielkości, które są zamykane szczelnym wieczkiem z uszczelką i zaworkiem. Producent zapewnia 100 % szczelność i tak rzeczywiście jest. Pojemniki dodatkowo zabezpieczone są gumką. Ważnym punktem jest funkcjonalność. Uwielbiam pojemniki w których można dobrze zorganizować różnorodne jedzenie. Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć jak organizuję swoje pudełka wykorzystując dostępne w zestawie i dodatkowe akcesoria. Jak już jesteśmy przy akcesoriach to wybór jest naprawdę spory: sztućce (mieszczą się pod pokrywą), pałeczki, silikonowe pojemniki, pojemniki na sosy i dodatkowe gumki w wielu kolorach. Pojemniki są kompaktowe i zajmują mało miejsca w torebce, szczególnie Original, który przy tym mieści naprawdę sporo jedzenia. 

można myć w zmywarce i używać w mikrofalówce

Monbento można myć w zmywarce i podgrzewać w kuchence mikrofalowej. Osobiście wolę pojemniki na jedzenie myć jednak ręcznie, od razu po jedzeniu, a kuchenki mikrofalowej nie używam. Jednak dla wielu osób może to być dodatkowy atut. 

warty ceny

Co więcej używanie go na dłuższą metę jest ekonomiczne, ekologiczne i bardzo praktyczne. Pojemniki Monbento nie są tanie, ale z całą pewnością warte swojej ceny. 

długa gwarancja

3 letnia gwarancja producenta to pewność, że Monbento bierze odpowiedzialność za swój produkt i jest pewny jego jakości.

Jeśli szukacie dobrego pojemnika na lunch to jestem przekonana, że będziecie zadowoleni jeśli go wybierzecie. Mam dla Was zniżkę 10 % na hasło: NIEBO10 na produkty ze sklepu www.zanshin.pl (zniżka nie obejmuje kosztów przesyłki oraz artykułów znajdujących się w promocji). Znajdziecie tam nie tylko duży wybór lunchboxy Monbento, ale też mnóstwo rzeczy związanych z Japonią. Sklep polecam z czystym sumieniem - profesjonalna obsługa, bezpiecznie opakowane zamówienie i szybka wysyłka.

Korzystajcie, bo warto :)

Monbento Original poj. 1l, długość 185 mm x szerokość 94 mm x wysokość 100 mm (kolor liczi) i Monbento Square poj. 1,7 l, długość 140 mm x szerokość 140 mm x wysokość 140 mm (kolor cotton, na zdjęciu jedno piętro), sztućce metalowe do bento (kolor matcha do kupienia tutaj) 

Monbento Square poj. 1,7 l, w zestawie znajdziecie jedną mniejszą przegródkę - widoczna na zdjęciu poniżej. Pojemnik na sos dostępny osobno tutaj - na hasło NIEBO 5 % zniżki (poj. 28 ml).

Zestaw Monbento Original poj. 1 l - kompaktowy i pojemny pomimo niewielkich rozmiarów. W zestawie mała, biała przegródka widoczna na zdjęciu poniżej. 

wegański burger z bułki ziarnistej, z kotletem jaglanym z marchewką i świeżymi warzywami, pudding chia na jogurcie kokosowym, orzechy macadamia (na zdjęciu widać biały pojemnik, który jest w zestawie oraz czarny dostępny tutaj w zestawie z innymi - 5 % zniżki na hasło NIEBO)

w mniejszym pojemniku: pudding chia na jogurcie kokosowym z kiwi, orzechy nerkowca, morele niesiarkowane, w większym: sałatka koziburak (przepis).

w mniejszym pojemniku: jogurt kokosowy i domowa granola (pojemniczki dostępne osobno tutaj w zestawie z innymi - 5 % zniżki na hasło NIEBO), w większym: lasagne z grillowanymi warzywami, kiełki, prażone pestki dyni, surówka z marchewki - pojemnik w którym jest marchewka dostępny w zestawie z pojemnikiem Square).

przekąski: jabłka, marchewki, orzechy pekan i gorzka czekolada, lunch: kasza gryczana niepalona, kotlet z buraka i gęsty sos pomidorowy

wegańskie pancakes (przepis), dżem morelowy, marchewki i gorzka czekolada 95 %

Sałatka grecka w Monbento Square z pojemnikiem na dressing.

28 marca 2018

Przepis na chleb owsiany lub owsiane bułeczki

Należę do osób, które w kuchni muszą zawsze dołożyć swoje "trzy grosze". Przepisy są dla mnie zwykle tylko inspiracją, a ja zmieniam je pod moje upodobania i smak. Jednak pieczenie chleba to już inna bajka. Tu trzymanie się receptur i odmierzanie składników z aptekarską dokładnością jest bardzo ważne. Zatem niezbędnym elementem w domowej piekarni jest waga kuchenna. Polecam skorzystać z niej i trzymać się poniższych wartości (ewentualnie posiłkować się przeliczeniami w nawiasach). Chleb owsiany jest przepyszny i jestem pewna, że po spróbowaniu wrócicie do niego nie raz. Zwróćcie uwagę na zmniejszenie temperatury pieczenie po pierwszych 15 minutach. W przeciwny wypadku miód spowoduje, że skórka zbyt mocno się przypiecze. Z tego ciasta możecie zrobić również pyszne bułeczki.



składniki

mąka pszenna chlebowa 681 g (5  1/2 szklanki)

mąka pszenna razowa 227 g (1  7/8 szklanki)
płatki owsiane 150 g (1  5/8 szklanki)
woda 567 g (2  1/2 szklanki)
mleko 99 g (1/2 szklanki) 
miód 68 g (3 łyżki)
olej roślinny 68 g (5  1/3 szklanki)
sól 20 g (4 płaskie łyżeczki)
drożdże instant 5 g (2 płaskie łyżeczki)

przygotowanie
1. Do miski wsypuję płatki owsiane i zalewam je wodą. Mieszam i odstawiam na 15 minut, aby zmiękły. 
2. Do miski dodaję pozostałe składniki: mąkę chlebową, razową, mleko, miód, drożdże i sól. 
3. Mieszam całość w mikserze (końcówka hak) przez 3 minuty na pierwszej prędkości, aby składniki się połączyły. 
4. Włączam drugą prędkość i mieszam przez kolejne 3-4 minuty.
5. Wyrobione ciasto odstawiam w ciepłe miejsce na 2 godziny lub chłodzę w lodówce przez całą noc.
6. Po godzinie składam ciasto i ponownie odstawiam do wyrośnięcia drugą godzinę (ten etap można pominąć, ale zdecydowanie wpływa korzystnie na wypiek - na YouTubie znajdziecie dużo filmów jak składać ciasto na chleb).
7. Wyrośnięte ciasto dzielę na dwie części i kształtuje bochenki (około 700 g). Na tym etapie możecie uformować również bułeczki (po 80 g). Uformowane chlebki przekładam do foremek wysmarowanych cienko olejem i wysypanych otrębami lub mąką razową.


8. Blaszki przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce do końcowego wyrośnięcia.
9. Piekę w piekarniku nagrzanym do 240 ℃ przez 15 minut, a następnie zmniejszam temperaturę do 210 stopni. Całkowity czas pieczenia to 35-40 minut.
10. Gotowe chlebki wyjmuję z foremek i odstawiam do wystudzenia na kratce. Chleb najlepiej pokroić, gdy całkowicie wystygnie.

przepis z książki "Chleb" Jeffrey Hamelman

16 lutego 2018

"Gryczotto" z warzywami i pieczonymi burakami

Kasza gryczana (koniecznie niepalona) ugotowana z warzywami, podana z pieczonymi burakami i dużą ilością natki pietruszki. Całość dobrze przyprawiona ziołami i sosem sojowym. Idealne danie na szybki obiad w środku tygodnia. Prosto, smacznie i zdrowo.



przepis z książki "Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem" K. i M. Szaciłło

składniki
pieczone buraki
- 5 małych buraków
- 1 łyżka oliwy
- 2 łyżki octu balsamicznego
- 1 łyżeczka substancji słodzącej np. syrop daktylowy, nierafinowany cukier
- 1 łyżeczka rozmarynu
- 1 łyżeczka ostrej papryki w proszku lub odrobina mielonego chilli
- solidna szczypta soli himalajskiej

"gryczotto"
- 3 łyżki oliwy lub oleju rzepakowego
- 1 mała cebula, drobno poszatkowana
- 150 g włoszczyzny startej na grubych oczkach
- 2 gałązki selera naciowego
- 100 g topinabura startego na grubych oczkach (opcjonalnie)
- 150 g białej, niepalonej kaszy
- 1 l wrzątku lub bulionu warzywnego (patrz: domowe kostki warzywne)
- 3 łyżeczki cząbru
- 5-6 łyżeczek sosu sojowego
- świeżo zmielony pieprz
- poszatkowana natka pietruszki

przygotowanie
1. Buraki obieram i kroję jak frytki. Przekładam na blaszkę i mieszam z oliwą, octem balsamicznym, syropem daktylowym i przyprawami. Piekę w piekarniku rozgrzanym do 200 ℃, aż będą miękkie (około 30 min.). Podczas pieczenia mieszam kilka razy.
2. Na oliwie podsmażam cebulę, a gdy się zeszkli dodaję włoszczyznę i seler naciowy. Smażę przez krótką chwilę, a następnie przykrywam pokrywką i duszę ok. 5 minut.
3. Dodaję topinambur i kaszę. Zalewam taką ilością wrzątku/bulionu, aby przykryła całość.
4. Gotuję na małym ogniu, często mieszając, a w razie potrzeby uzupełniając płyn.
5. Gdy kasza będzie gotowa i wchłonie wodę, przyprawiam cząbrem, sosem sojowym i pieprzem. 
6. Gryczotto podaję z upieczonymi burakami i dużą ilością natki pietruszki.

Printfriendly