12 listopada 2018

Wegańskie spaghetti al pomodoro

Dostałam ostatnio wyzwanie od Barilla, aby przygotować makaron al pomodoro w ramach akcji Masters od Pasta. Pisałam o niej na moim instagramie i zapraszałam Was do udziału w konkursie na Mistrza Makaronu. Postanowiłam zrobić wegańską wersję al pomodoro i przemycić w niej trochę więcej warzyw niż w klasycznej wersji. Nieskromnie przyznaję, że wyszło rewelacyjne i z przyjemnością dzielę się z Wami przepisem. Koniecznie wypróbujcie i napiszcie jak Wam smakowało.


Wegańskie spaghetti al pomodoro

składniki
(porcja dla 2-3 osób)
- 300 g makaronu spaghetti
- 500 g pomidorków koktajlowych
- 2 czerwone cebule
- 2 łodygi selera naciowego
- pół czerownej papryki
- 2 ząbki czosku
- 2-3 łyżki oliwy z oliwek
- 2 garści świeżej bazylii
- pół łyżeczki brązowego cukru lub syropu klonowego
- wegański parmezan z nerkowców

parmezan z nerkowców
- 3 garści nerkowców
- 3 łyżki płatków drożdzowych nieaktywnych
- 3/4 lyżeczki granulowanego czosnku
- 3/4 łyżeczki soli morskiej 


przygotowanie
1. Na patelnię wlewam oliwę z oliwek i od razu dodaję drobno posiekany czosnek, cebulę, paprykę i seler naciowy. 
2. Smażę przez 5-8 min. po czym dodaję pokrojone na 4 cząstki pomidorki koktajlowe i świeżą bazylię.
3. Całość duszę przez kilka minut, a w międzyczasie gotuję makaron i przygotowuję parmezan z nerkowców. Składniki na parmezan wystarczy rozdrobnić w malakserze. Niewykorzystaną część przechowuję z słoiku i używam do posypywania kanapek, wrapów lub kolejnych makaronów.
4. Na talerz wykładam makaron, następnie sos, a wierzch posypuję parmezanem i dekoruję świeżą bazylią.

Violà
Smacznego! 

9 października 2018

Monbento Tresor - recenzja pojemnika na lunch dla dziecka

Przekonanie dziecka do różnorodnego, zdrowego jedzenia nie jest taką prostą sprawą. Jest to jednak możliwe, choć nie twierdzę że proste. Jako mama niejadka, który w tej chwili jest wielkim smakoszem przeszłam długą drogę. Jednak satysfakcja jest ogromna. Zdrowe nawyki warto budować od najmłodszych lat. Z pewnością Wasz przykład jest tu kluczową kwestią. Trudno wymagać od dziecka jedzenia warzyw i owoców, gdy rodzice zabierają drożdżówkę. Jeszcze trudniej jest gdy takie zdrowe posiłki ma jeść w szkole, gdy jest milion innych ciekawszych rzeczy niż zjedzenie drugiego śniadania.

Mam jednak na to kilka patentów :)

1. Zrób z dzieckiem spis ulubionych rzeczy, które może zabrać do szkoły
U nas są to m. in. tortille z domowym humusem (klasyczny lub wariacje smakowe np. z pieczoną dynią) i warzywami, jogurt z płatkami i owocami, placki na słodko i te wytrawne, naleśniki, suszone owoce, orzechy, kule mocy, ciastka owsiane, pudding chia, koktajl owocowo-warzywny, sok i obowiązkowo do każdego zestawu woda (używamy butelek do filtrowania wody lub małej butelki na wodę z Monbento).
2. Daj dziecku wybór i weź pod uwagę na co ma ochotę danego dnia (zwykle daje 2 opcje do wyboru).
3. Fajny lunchbox, który dziecko chce zabierać do szkoły i chętnie po niego sięga. Na instagramie (
mój profil), gdzie znajdziecie mnóstwo moich inspiracji na zdrowe posiłki, często pytacie jaki wybrać pojemnik na lunch. Dziś opowiem Wam o moim sprawdzonym pudełku.

Pudełka Monbento odkryłam szukając idealnego lunchoxu dla siebie (recenzja tutaj) i przyznaję otwarcie przepadłam. Nie tylko sprawdziły się pod kątem funkcjonalności, ale również totalnie zachwyciły mnie jeśli chodzi o design. Są proste, kompaktowe, solidnie wykonane, szczelne i ... piękne. Mam dwa limitowane pudełka i kilka standardowych w ulubionych kolorach. Używam ich od dłuższego czasu praktycznie codziennie i wciąż wyglądają jak nowe. Po tak dobrym doświadczeniu z marką Monbento, wybór pojemnika dla syna był oczywisty.


Pudełko Monbento Tresor (klik) możesz kupić m.in. w sklepie Zanshin www.zanshin.pl, gdzie dla czytelników Niebo na Językach jest stała zniżka 10 %. Cena pojemnika to 89 zł - 10 % zniżki. Wystarczy w koszyku użyć kodu rabatowego NIEBO10 (nie obejmuje ona kosztów przesyłki oraz artykułów znajdujących się w promocji). Jeśli szukacie dobrego pojemnika na lunch dla to jestem przekonana, że będziecie zadowoleni jeśli go wybierzecie. Znajdziecie tam nie tylko duży wybór lunchboxów Monbento, ale też mnóstwo rzeczy związanych z Japonią. Sklep polecam z czystym sumieniem - profesjonalna obsługa, bezpiecznie opakowane zamówienie i szybka wysyłka. Korzystajcie, bo warto!


Dlaczego warto wybrać Monbento Tresor?

ładny i solidny

Pojemnik jest ładny i solidnie wykonany. Wybraliśmy kolor niebieski (iceberg). Dostępny jest też kolor różowy (litchi) i od czasu do czasu pojawiają się inne wersje kolorystyczne (do niedawna można było kupić jeszcze żółty z szarym, a wcześniej zielony i bananowy). Pojemnik jest kompaktowy i nie za wielki, ale z powodzeniem mieści różnorodne jedzenie na kilka godzin poza domem. Można dokupić do niego specjalnie dedykowaną torbę, która dodatkowo chroni go w plecaku (o akcesoriach napiszę jeszcze niżej).

pojemny, ale zgrabny


Lunchbox jest kompaktowy, a zarazem bardzo pojemny. Składa się z trzech mniejszych pojemników (dolny pojemnik 450 ml z uszczelnieniem) i dwóch mniejszych, które kładzie się na nim (2 x 150 ml - nie są uszczelniane, ale dobrze radzą sobie nawet z jogurtem). Całość spinana jest klamrą, którą z łatwością dziecko jest w stanie otworzyć i zamknąć. Pomimo to całość trzyma się mocno.


wytrzymały i szczelny

Materiał z którego jest wykonany jest odporny na upadki, a gdy dodatkowo zabezpieczymy go płócienną torbą, z pewnością długo posłuży dziecku. Lunchobox jest szczelny, także możecie tworzyć bardzo różnorodne zestawy posiłków.  

bezpieczny

BPA- free i BPS-free - można śmiało używać do żywności, bez obawy o zdrowie.

mycie, odgrzewanie, mrożenie


Można myć go w zmywarce, używać w mikrofalówce (max. 3 minuty, 500 W), a nawet mrozić w nim produkty. Osobiście pudełka wolę myć ręcznie, tego samego dnia, a mikrofalówki nie używamy, choć zdaje sobie sprawę, że dla wielu będą to ważne atuty.

personalizacja


Personalizacja - to jest czad! Dziecko może wymieniać obrazki w okienku (jest ich kilka w zestawie) lub robić swoje. Okienko jest wodoodporne, lecz nawet podczas mycia ręcznego można przypadkiem trochę je odkręcić i woda może dostać się do środka. Polecam wyjąć obrazek przed myciem.


akcesoria

Można dobrać zestaw akcesoriów w tej samej gamie kolorystycznej lub skompletować zestaw z różnych kolorów. Warte uwagi są:

torba do przenoszenia i dodatkowej ochrony pojemnika (klik) - mocny materiał, który można prać w pralce.
sztućce biodegradowalne (
klik) - wygodny zestaw sztućców na wynos. Brakuje mi rozwiązania ze standardowych pudełek czyli możliwości schowania ich pod pokrywą.
butelka (
klik) 0,33 l - idealna pojemność na koktajl czy sok
pojemnik na sos/dżem do placków (
klik).


Idealnie sprawdzi się jako pudełko do szkoły/przedszkola, ale też na rodzinne wyjazdy, pikniki czy wycieczki rowerowe. Dolna część z powodzeniem zmieści porcję obiadową, a na górze można umieścić zestaw przekąsek (owoce, orzechy, zdrowe słodycze).

placki bananowe z dżemem morelowym, jogurt z malinami, jabłko


kanapka z chleba na zakwasie z humusem z pieczonej dyni, kule mocy (przepis jest na instagramie), suszone jabłka

jogurt z płatkami orkiszowymi i bananem, czekoladowe kule mocy z ciecierzycy i masła orzechowego (przepis) i winogrona

8 października 2018

Najlepszy wegański krupnik

Jesień to dla mnie czas, w którym gotuję znacznie więcej zup. Miseczka rozgrzewającej zupy świetnie smakuje po powrocie do domu, gdy na zewnątrz ciemno i chłodno. Jestem wielką miłośniczką kasz i są one mocną bazą naszej diety. W moim krupniku nie znajdziecie mięsa, za to jest w nim mnóstwo warzyw, zioła i kasze (możecie użyć klasycznie - jęczmiennej, ale też zaszaleć z innymi np. jaglaną czy orkiszową). Zupa jest bardzo pożywna i z powodzeniem może stanowić główny posiłek. Zupy gotowane na wywarze potrzebują kilku trików, aby ich smak był bardziej wyrazisty. Pierwszym ważnym punktem jest podsmażenie warzyw, przed dodaniem wody. Smak umami zapewni nam sos sojowy, a dodatkowo podkręcam go domową kostką warzywną (pełną ziół!). Ostatnim istotnym elementem w moim krupniku jest opalenie cebuli. Dzięki temu zupa zyska ładny kolor i wyjątkowy smak. Moje dzieci ją uwielbiają i ochoczo proszą o dokładki.



składniki
- 2 marchewki
- pół selera (korzeń)
- 2 pietruszki (korzeń)
- kawałek pora
- 1 mała cebula
- 4- 5 ziemniaków
- pół szklanki kaszy jęczmiennej (można użyć też kaszy orkiszowej lub jaglanej)
- domowa kostka warzywna
- 2 łyżki sosu sojowego
- świeża natka pietruszki i koperek
-1 ząbek czosnku
- 5 ziarenek pieprzu
- 3 ziarna ziela angielskiego
- 2 liście laurowe
- 2 suszone grzyby (opcja)
- 2 łyżki oleju (np. dobrej jakości olej rzepakowy)
- sól i świeżo zmielony pieprz


przygotowanie
1. Warzywa obieram i myję.
2. Na tarce o grubych oczach ucieram marchew, pietruszkę i seler, a pora kroję w talarki. 3. W garnku rozgrzewam olej i krótko smażę na nim pora (około 1-2 minut), następnie dodaję drobno posiekany ząbek czosnku i dodaję do pora. Po minucie dorzucam starte na tarce warzywa i smażę przez około 10 minut, od czasu do czasu mieszając.
4. Warzywa zalewam 2 l wody, 2 łyżki sosu sojowego, ziele angielskie, ziarna pieprzu, ziele angielskie i suszone grzyby (wcześniej namaczam chwile we wrzątku).
5. Za pomocą palnika opalam dwie połówki cebuli i dodaję do warzyw (bardzo ważny punkt!).
6. Dodaję domową kostkę warzywną (przepis tutaj), która podbija smak - polecam, choć nie jest to punkt niezbędny. Bez niej zupa też będzie smaczna.
7. Gotuję całość pod przykryciem, na małym ogniu, przez minimum 30 minut.
8. Po tym czasie dodaję pokrojone w kostkę ziemniaki (jeśli kroję je wcześniej, to czekają na swoją kolej w misce z zimną wodą) i przepłukaną pod zimną wodą kaszę.
9. Gotuję przez 15 minut. W tym czasie ziemniaki staną się miękkie, a kasza ugotuje.
10. Dodaję solidną garść natki pietruszki i koperku.
11. Doprawiam solą i pieprzem do smaku, a zupę zostawiam pod przykryciem na jeszcze 15 minut.

5 lipca 2018

Nietypowa pomidorowa z kokosowym ryżem

Czy są tu jacyś miłośnicy zupy pomidorowej? Na blogu znajduje się już przepis na "pomidorówkę" w klasycznej odsłonie (sprawdź tutaj). Dziś mam dla Was wariację na temat tej klasycznej zupy. Kremowa, aromatyczna i z nutą słodyczy, którą zawdzięcza świeżym daktylom. Podaję ją z kokosowym ryżem jaśminowym i dużą ilością świeżej natki pietruszki. Moje dzieci ją uwielbiają!



składniki
- około 700 ml passaty pomidorowej (100 % pomidorów, bez dodatków)
- 1 puszka pomidorów w całości *
- 1 duża cebula 
- 2 marchewki 
- 2 ząbki czosnku 
- 4 świeże daktyle Medjool 
- 1 szklanka bulionu warzywnego
- 2 szklanki mleczka kokosowego o dobrym składzie 
- szklanka (250 ml) ryżu jaśminowego ** 
- 2 łyżki dobrej jakości oliwy
- 1 łyżeczka oleju kokosowego 
- świeża natka pietruszki
- sól i świeżo zmielony pieprz

przygotowanie
1. Cebulę i marchewkę kroję w kostkę, a czosnek drobno siekam.
2. W garnku rozgrzewam olej i smażę na nim cebulę, aż się zeszkli. Dodaję czosnek i marchewkę, a następnie smażę przez kilka minut. 
3. Gdy marchewka zmięknie dolewam passatę pomidorową, pomidory w puszce i bulion warzywny. 
4. Gotuję przez 15-20 minut na wolnym ogniu. Pod koniec gotowania dodaję mleczko kokosowe i pokrojone daktyle (bez pestek). 
5. Całość blenduje na gładki krem. 
6. Doprawiam solą i pieprzem do smaku. 
7. Podaję z kokosowym ryżem i posiekaną natką pietruszki.

* Latem, gdy pomidory są pachnące używam świeżych i piekę je w piekarniku. Pomidory kroję na połówki, skrapiam oliwą i oprószam solą pomidory (45 min. , 190 stopni). Po upieczeniu zdejmuję skórkę.

** Ryż gotuję w podwójnej ilości wody na wolnym ogniu, po 10 minutach zdejmuję z ognia i pozostawiam pod przykryciem, aby ryż wchłoną całą wodę. Dodaję łyżeczkę oleju kokosowego, mieszam i gotowe.

30 kwietnia 2018

Szybkie jaglane kotlety z fasoli

Kotlety z tego przepisu robi się naprawdę szybko. Dobrze smakują na ciepło, jak i na zimno. Możecie wrzucić je do bułki z dużą ilością warzyw albo podać z pieczonymi warzywami i surówką albo salsą z awokado. Mniam! Idealnie sprawdzą się również podczas sezonu grillowego, który się właśnie rozpoczyna. Do tego jakaś pyszna sałatka z dużą ilością warzyw, domowe sosy i kawałek dobrej jakości pieczywa. Brzmi jak wymarzone menu na świeżym powietrzu, prawda?


składniki
- 1 mała cebula
- 100 g płatków jaglanych
- 200 ml gorącej wody
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 2 łyżki płatków drożdżowych
- 3 łyżki posiekanej natki pietruszki
- 1 łyżeczka wędzonej papryki
- 1 łyżeczka suszonej kolendry
- 1 puszka czerwonej fasoli
- sól i pieprz do smaku

1. Cebulę kroję w małą kosteczkę, przekładam do średniej wielkości garnka i zalewam niewielką ilością wody. Duszę przez kilka minut, aż cebula będzie miękka, a woda wyparuje.
2. Dodaję masło orzechowe i koncentrat pomidorowy i dokładnie mieszam cały czas podgrzewając.
3. Wsypują płatki jaglane, drożdżowe i przyprawy, zalewam je wrzątkiem, a całość łączę w całość.
4. Odstawiam masę do wystudzenia.

5. Fasolę płuczę dokładnie na sitku i dodaję do przestudzonej jaglanej masy, dorzucam świeżą pietruszkę i formuję kotlety.
6. Smażę na patelni grillowej (na zwykłej też można) z obu stron.

przepis pochodzi z bloga http://savoryorsweet.pl

24 kwietnia 2018

Jak zrobić zakwas krok po kroku?

Pieczenie chleba w domu może się wydawać stratą czasu, jednak jestem przekonana że każdy kto spróbuje swoich sił jako domowy piekarz nie będzie tego żałował. Poza satysfakcją i wspaniałym zapachem w całym domu zyskacie wartościowy produkt o jaki bardzo trudno dziś w piekarniach czy sklepach. Domowy chleb na zakwasie to w zasadzie mąka, woda, sól i naturalnie zakwas. To jest właśnie niesamowite! Z kilku składników można stworzyć niesamowite w smaku wypieki, które można wzbogacić o różne dodatki np. orzechy, ziarna, bakalie. Jednak zanim zaczniecie przygodę z pieczywem konieczny jest zakwas.

Co to jest zakwas?
 
To dzikie (naturalne) drożdże. Działają znacznie wolniej niż te kupne, lecz wyjątkowo wpływają na smak pieczywa.
 
Skąd go wziąć? 
Możecie uśmiechnąć się do kogoś znajomego kto piecze chleb lub wyhodować go w domu. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne. To najlepsza metoda z jaką miałam do czynienia. Prosta i skuteczna!
 

Co potrzebujesz?

mąkę żytnią 2000
wodę
drewnianą łyżkę
duży słoik
wagę kuchenną
czas :) 
 
ważne uwagi
 
1. Godzina rozpoczęcia procesu hodowania zakwasu. Dokarmianie następuje przez kilka dni po 24 , a ostatnie po 12 godzinach, także przemyśl która pora rozpoczęcia "procesu" będzie dla Ciebie najbardziej dogodna. Pilnowanie godzin dokarmiania jest bardzo ważne.
 
2. Mieszanie. Składniki zakwasu należy dokładnie połączyć, lecz tylko do wymieszania mąki z wodą. Mąka żytnia nie lubi nadmiernego mieszania.
 
dzień 1
W dużym słoiku mieszam za pomocą drewnianej łyżki 100 g mąki żytniej razowej i 100 ml przegotowanej letniej wody. Słoik przykrywam folią spożywczą, zabezpieczam gumką recepturą i robię w niej kilka dziurek (nie zamykam wieczka). Słoik wstawiam do piekarnika z włączoną lampką (nie włączamy temperatury!). Odstawiam na 24 godziny.
 
dzień 2
Po 24 godzinach zakwas powinien mieć małe bąbelki i być lekko płynny. Dodaję 100 g mąki żytniej razowej typ 2000 oraz 100 ml letniej przegotowanej wody. Mieszam i tak samo jak poprzedniego dnia przykrywam i wstawiam do piekarnika. Odstawiam na 24 godziny.
 
dzień 3
Zakwas powinien wyraźnie zwiększyć objętość i zyskać „gąbczastą” strukturę. Zapach stanie się „przyjemnie” kwaśny. Dodaję 100 g mąki żytniej razowej typ 2000 oraz 60 ml letniej, przegotowanej wody. Przykrywam słoik folią i odstawiam na blat kuchenny. Nie potrzebuje już wyższej temperatury. Odstawiam na 24 godziny.
 
dzień 4
Ostatni dzień dokarmiania. Dodaję 100 g mąki żytniej razowej 2000 oraz 60 ml letniej wody. Mieszam, przykrywam stolik i odstawiam na blat. Odstawiam na 12 godzin.
 
dzień 4/5
Po 12 godzinach otrzymacie pełny słoik zakwasu. Możecie od razu upiec chleb, lecz pamiętajcie o odłożeniu 2-3 łyżek na kolejny chleb. Odłożony zakwas przechowuję ją w słoiku z zamkniętym wieczkiem (nie zbyt mocno, aby był dopływ powietrza) lub w szklanym pojemniku przykrytym folią z kilkoma nakłuciami.
 
Wkrótce dodam przepis na chleb żytni razowy na samym zakwasie, tymczasem zachęcam do wykorzystania poniższych przepisów z bloga:
 
 
przepis na zakwas pochodzi z książki Piotra Kucharskiego „Chleb - domowa piekarnia”. Przy okazji bardzo ją polecam. To przystępne kompendium wiedzy, pełne wskazówek i ciekawych przepisów.

30 marca 2018

Monbento czyli mój idealny pojemnik na lunch - recenzja i moje pomysły na lunchboxy

Jestem wielką fanką pudełek na lunch i do przechowywania. Szykuję posiłki do pracy i szkoły, w podróż, na plażę, piknik, rodzinną wycieczkę, a nawet dłuższy spacer. Długo poszukiwałam pojemnika idealnego, który będzie szczelny, kompaktowy, trwały i funkcjonalny. Zanim trafiłam na mój ulubiony pojemnik przez moje ręce przeszło już mnóstwo pudełek na posiłki oraz napoje (kubki termiczne czy też butelki do filtrowania wody, ale to jest temat na inny raz). Część z nich po krótkim czasie była odbarwiona od jedzenia pomimo mycia po posiłku czy też popękana - ogólnie wyglądała po prostu nieestetycznie. Inne były ciężkie i podatne na zniszczenie (tu mam na myśli szklane pojemniki, które polecam, lecz dziś używam ich tylko w domu), a jeszcze inne zbyt duże w stosunku do pojemności i nie praktycznie zorganizowane.


Dlaczego warto przygotowywać lunchboxy w domu?

  1. Unikniesz napadów „wilczego głodu”. Pewnie każdy z Was zna sytuację, gdy łapie Was głód i w pośpiechu szukacie miejsca, gdzie można szybko zjeść lub coś kupić. 
  2. Będziesz jeść bardziej regularnie. Gotowe pudełka z jedzeniem są zawsze pod ręką i wystarczy po nie sięgnąć. 
  3. Wiesz co jesz! Nie raz źle się czułam po jedzeniu "na mieście", a przygotowując posiłki w domu nie tylko dostosowuje je do naszych smaków, ale przede wszystkim wiem jakiej jakości produkt jest w środku.
  4. Prawdopodobnie zaoszczędzisz również pieniądze. Codzienny lunch na mieście, a nawet szybkie zakupy w pobliskim sklepie mogą nadszarpnąć budżet.
  5. Zadbasz o środowisko. Wyobraź sobie ile śmieci nie będziesz musiał produkować. Folie aluminiowe, spożywcze, siatki, pudełka z jedzeniem na wynos ... :)
  6. Rozwiniesz swoją kreatywność.  Przygotowywanie bento w ładnym pojemniku z pewnością pobudzi Twoją kreatywność, a przygotowywanie różnorodnych posiłków sprawi Ci wielką frajdę.


I wiecie co? W końcu go znalazłam. 


Wybór padł na pojemnik (jak niżej przeczytacie nawet nie jeden) firmy Monbento - założonej we Francji, przez zwolenniczkę, jak sama nazwa wskazuje, japońskich pojemników bento. Monbento Original, wpadł w moje ręce jako pierwszy. Nie długo po tym dokupiłam Monbento Square poj. 1,7 l i teraz mam zestaw doskonały. W zależności planu dnia wykorzystuję jeden lub drugi, albo ich miks po jednym piętrze.

stylowy

Zachwycił mnie prostym, lecz stylowym wyglądem (do tego ten piękny pastelowy róż ...). Już na pierwszy rzut oka widać, iż nie jest to chińska masówka a francuska robota (dokładność wykonania, spasowanie oraz użyte materiały). Pudełko wykończone jest powłoką "soft-touch", dzięki czemu jest przyjemne w dotyku i eleganckie. 

wytrzymały

Producent zapewnia, że jest tak wytrzymały, że nawet uderzenie młotkiem nie jest mu straszne. Mi wystarczy, że przetrwa podróże do pracy i rodzinne wypady.

bezpieczny

Jest bezpieczny do przechowywania żywności. Materiał z jakiego jest wykonany nie zawiera BPA. Monbento spełniają ten warunek, a produkcja europejska daje pewność, że nie jest to tylko napis "BPA free". Po krótkim czasie dołączył również Monbento Square 1,7 l. Szczególnie przydatny, gdy jestem cały dzień poza domem i muszę zabrać ze sobą więcej niż dwa posiłki. Pierwszy jest idealnym pojemnikiem na przekąski i lunch, ale bardziej na mniejszy głód. Z kolei Square to już konkretna wielkość. Spokojnie mieszczę w nim sałatkę, bez konieczności „upychania” składników czy solidną porcję obiadu. 

szczelny i kompaktowy

Każdy z nich ma dwa piętra, tej samej wielkości, które są zamykane szczelnym wieczkiem z uszczelką i zaworkiem. Producent zapewnia 100 % szczelność i tak rzeczywiście jest. Pojemniki dodatkowo zabezpieczone są gumką. Ważnym punktem jest funkcjonalność. Uwielbiam pojemniki w których można dobrze zorganizować różnorodne jedzenie. Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć jak organizuję swoje pudełka wykorzystując dostępne w zestawie i dodatkowe akcesoria. Jak już jesteśmy przy akcesoriach to wybór jest naprawdę spory: sztućce (mieszczą się pod pokrywą), pałeczki, silikonowe pojemniki, pojemniki na sosy i dodatkowe gumki w wielu kolorach. Pojemniki są kompaktowe i zajmują mało miejsca w torebce, szczególnie Original, który przy tym mieści naprawdę sporo jedzenia. 

można myć w zmywarce i używać w mikrofalówce

Monbento można myć w zmywarce i podgrzewać w kuchence mikrofalowej. Osobiście wolę pojemniki na jedzenie myć jednak ręcznie, od razu po jedzeniu, a kuchenki mikrofalowej nie używam. Jednak dla wielu osób może to być dodatkowy atut. 

warty ceny

Co więcej używanie go na dłuższą metę jest ekonomiczne, ekologiczne i bardzo praktyczne. Pojemniki Monbento nie są tanie, ale z całą pewnością warte swojej ceny. 

długa gwarancja

3 letnia gwarancja producenta to pewność, że Monbento bierze odpowiedzialność za swój produkt i jest pewny jego jakości.

Jeśli szukacie dobrego pojemnika na lunch to jestem przekonana, że będziecie zadowoleni jeśli go wybierzecie. Mam dla Was zniżkę 10 % na hasło: NIEBO10 na produkty ze sklepu www.zanshin.pl (zniżka nie obejmuje kosztów przesyłki oraz artykułów znajdujących się w promocji). Znajdziecie tam nie tylko duży wybór lunchboxy Monbento, ale też mnóstwo rzeczy związanych z Japonią. Sklep polecam z czystym sumieniem - profesjonalna obsługa, bezpiecznie opakowane zamówienie i szybka wysyłka.

Korzystajcie, bo warto :)

Monbento Original poj. 1l, długość 185 mm x szerokość 94 mm x wysokość 100 mm (kolor liczi) i Monbento Square poj. 1,7 l, długość 140 mm x szerokość 140 mm x wysokość 140 mm (kolor cotton, na zdjęciu jedno piętro), sztućce metalowe do bento (kolor matcha do kupienia tutaj) 

Monbento Square poj. 1,7 l, w zestawie znajdziecie jedną mniejszą przegródkę - widoczna na zdjęciu poniżej. Pojemnik na sos dostępny osobno tutaj - na hasło NIEBO 5 % zniżki (poj. 28 ml).

Zestaw Monbento Original poj. 1 l - kompaktowy i pojemny pomimo niewielkich rozmiarów. W zestawie mała, biała przegródka widoczna na zdjęciu poniżej. 

wegański burger z bułki ziarnistej, z kotletem jaglanym z marchewką i świeżymi warzywami, pudding chia na jogurcie kokosowym, orzechy macadamia (na zdjęciu widać biały pojemnik, który jest w zestawie oraz czarny dostępny tutaj w zestawie z innymi - 5 % zniżki na hasło NIEBO)

w mniejszym pojemniku: pudding chia na jogurcie kokosowym z kiwi, orzechy nerkowca, morele niesiarkowane, w większym: sałatka koziburak (przepis).

w mniejszym pojemniku: jogurt kokosowy i domowa granola (pojemniczki dostępne osobno tutaj w zestawie z innymi - 5 % zniżki na hasło NIEBO), w większym: lasagne z grillowanymi warzywami, kiełki, prażone pestki dyni, surówka z marchewki - pojemnik w którym jest marchewka dostępny w zestawie z pojemnikiem Square).

przekąski: jabłka, marchewki, orzechy pekan i gorzka czekolada, lunch: kasza gryczana niepalona, kotlet z buraka i gęsty sos pomidorowy

wegańskie pancakes (przepis), dżem morelowy, marchewki i gorzka czekolada 95 %

Sałatka grecka w Monbento Square z pojemnikiem na dressing.

28 marca 2018

Przepis na chleb owsiany lub owsiane bułeczki

Należę do osób, które w kuchni muszą zawsze dołożyć swoje "trzy grosze". Przepisy są dla mnie zwykle tylko inspiracją, a ja zmieniam je pod moje upodobania i smak. Jednak pieczenie chleba to już inna bajka. Tu trzymanie się receptur i odmierzanie składników z aptekarską dokładnością jest bardzo ważne. Zatem niezbędnym elementem w domowej piekarni jest waga kuchenna. Polecam skorzystać z niej i trzymać się poniższych wartości (ewentualnie posiłkować się przeliczeniami w nawiasach). Chleb owsiany jest przepyszny i jestem pewna, że po spróbowaniu wrócicie do niego nie raz. Zwróćcie uwagę na zmniejszenie temperatury pieczenie po pierwszych 15 minutach. W przeciwny wypadku miód spowoduje, że skórka zbyt mocno się przypiecze. Z tego ciasta możecie zrobić również pyszne bułeczki.



składniki

mąka pszenna chlebowa 681 g (5  1/2 szklanki)

mąka pszenna razowa 227 g (1  7/8 szklanki)
płatki owsiane 150 g (1  5/8 szklanki)
woda 567 g (2  1/2 szklanki)
mleko 99 g (1/2 szklanki) 
miód 68 g (3 łyżki)
olej roślinny 68 g (5  1/3 szklanki)
sól 20 g (4 płaskie łyżeczki)
drożdże instant 5 g (2 płaskie łyżeczki)

przygotowanie
1. Do miski wsypuję płatki owsiane i zalewam je wodą. Mieszam i odstawiam na 15 minut, aby zmiękły. 
2. Do miski dodaję pozostałe składniki: mąkę chlebową, razową, mleko, miód, drożdże i sól. 
3. Mieszam całość w mikserze (końcówka hak) przez 3 minuty na pierwszej prędkości, aby składniki się połączyły. 
4. Włączam drugą prędkość i mieszam przez kolejne 3-4 minuty.
5. Wyrobione ciasto odstawiam w ciepłe miejsce na 2 godziny lub chłodzę w lodówce przez całą noc.
6. Po godzinie składam ciasto i ponownie odstawiam do wyrośnięcia drugą godzinę (ten etap można pominąć, ale zdecydowanie wpływa korzystnie na wypiek - na YouTubie znajdziecie dużo filmów jak składać ciasto na chleb).
7. Wyrośnięte ciasto dzielę na dwie części i kształtuje bochenki (około 700 g). Na tym etapie możecie uformować również bułeczki (po 80 g). Uformowane chlebki przekładam do foremek wysmarowanych cienko olejem i wysypanych otrębami lub mąką razową.


8. Blaszki przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce do końcowego wyrośnięcia.
9. Piekę w piekarniku nagrzanym do 240 ℃ przez 15 minut, a następnie zmniejszam temperaturę do 210 stopni. Całkowity czas pieczenia to 35-40 minut.
10. Gotowe chlebki wyjmuję z foremek i odstawiam do wystudzenia na kratce. Chleb najlepiej pokroić, gdy całkowicie wystygnie.

przepis z książki "Chleb" Jeffrey Hamelman

16 lutego 2018

"Gryczotto" z warzywami i pieczonymi burakami

Kasza gryczana (koniecznie niepalona) ugotowana z warzywami, podana z pieczonymi burakami i dużą ilością natki pietruszki. Całość dobrze przyprawiona ziołami i sosem sojowym. Idealne danie na szybki obiad w środku tygodnia. Prosto, smacznie i zdrowo.



przepis z książki "Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem" K. i M. Szaciłło

składniki
pieczone buraki
- 5 małych buraków
- 1 łyżka oliwy
- 2 łyżki octu balsamicznego
- 1 łyżeczka substancji słodzącej np. syrop daktylowy, nierafinowany cukier
- 1 łyżeczka rozmarynu
- 1 łyżeczka ostrej papryki w proszku lub odrobina mielonego chilli
- solidna szczypta soli himalajskiej

"gryczotto"
- 3 łyżki oliwy lub oleju rzepakowego
- 1 mała cebula, drobno poszatkowana
- 150 g włoszczyzny startej na grubych oczkach
- 2 gałązki selera naciowego
- 100 g topinabura startego na grubych oczkach (opcjonalnie)
- 150 g białej, niepalonej kaszy
- 1 l wrzątku lub bulionu warzywnego (patrz: domowe kostki warzywne)
- 3 łyżeczki cząbru
- 5-6 łyżeczek sosu sojowego
- świeżo zmielony pieprz
- poszatkowana natka pietruszki

przygotowanie
1. Buraki obieram i kroję jak frytki. Przekładam na blaszkę i mieszam z oliwą, octem balsamicznym, syropem daktylowym i przyprawami. Piekę w piekarniku rozgrzanym do 200 ℃, aż będą miękkie (około 30 min.). Podczas pieczenia mieszam kilka razy.
2. Na oliwie podsmażam cebulę, a gdy się zeszkli dodaję włoszczyznę i seler naciowy. Smażę przez krótką chwilę, a następnie przykrywam pokrywką i duszę ok. 5 minut.
3. Dodaję topinambur i kaszę. Zalewam taką ilością wrzątku/bulionu, aby przykryła całość.
4. Gotuję na małym ogniu, często mieszając, a w razie potrzeby uzupełniając płyn.
5. Gdy kasza będzie gotowa i wchłonie wodę, przyprawiam cząbrem, sosem sojowym i pieprzem. 
6. Gryczotto podaję z upieczonymi burakami i dużą ilością natki pietruszki.

3 lutego 2018

Zdrowe kulki mocy

Kulki mocy przygotowuję dosyć często. Miksuję różne orzechy, nasiona, strączki, suszone owoce ... Masę można zagęścić zmielonymi płatkami owsianymi, masłem orzechowym lub np. mąką kokosową. Możliwości jest mnóstwo, a najlepsze w tym jest to, że w kilka minut możemy zrobić wartościową przekąskę dla całej rodziny. Dzisiejsze kulki zrobione są z bogatej w białko ciecierzycy i daktyli, które nadają naturalną słodycz. Takie kulki polecam obtoczyć w kakao, które fantastycznie przełamuje słodycz kulek.



przepis pochodzi z profilu na instagramie: malgorzatakotowicz

składniki
- 1 puszka ciecierzycy
- 200 g daktyli
- 3 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki płatków kokosowych
- łyżeczka cynamonu
- szczypta chilli 
- 1-2 łyżki kakao do obtoczenia kulek

przygotowanie
1. Z ciecierzycy odlewam wodę (to tzw. aquafaba *) i chowam w zamkniętym słoiku do lodówki.
2. Dokładnie przepłukuję na sitku i przekładam do malaksera.
3. Dosypuję płatki kokosowe, przyprawy i dodaję trzy łyżki masła orzechowego. Całość miksuję na gładką masę.
4. Wilgotnymi rękoma formuje kulki i układam na papierze do pieczenia.
5. Gotowe kulki obtaczam w kakao i wkładam do lodówki do schłodzenia (najlepiej na całą noc).

* możecie z niej przygotować pyszne wegańskie brownie lub wegański majonez

20 stycznia 2018

Rób codzienne jedną rzecz, która doda Ci blasku ... Jolene Hart

Czy Wy też macie wrażenie, że w dzisiejszym zabieganym świecie chwile zatrzymania są na wagę złota? W tygodniu moje poranki są zazwyczaj niezwykle szalone. Pewnie dobrze to znacie ... Gdy już nadchodzi (późny) wieczór i następuje ta chwila "dla siebie" zwykle padam z nóg. Dla równowagi szczególnie dbamy o relaksujące weekendy, pełne pysznego jedzenia i wspólnego czasu z najbliższymi. Jeszcze kilka lat temu prawdziwym wyzwaniem było dla mnie codzienne zdrowe gotowanie. Gotowce ze sklepu czy lunch zamawiany na mieści nie służył ani zdrowiu, ani dobremu samopoczuciu. Picie wody? Wolałam sięgnąć po kolejną filiżankę kawy. Dziś jestem dumna z tego, że moja rodzinna je smaczne, pełnowartościowe posiłki, które zwykle są szybkie w przygotowaniu. Często wystarczy wprowadzić kilka małych zmian, aby jakość naszego życia znacznie się poprawiła. Dobra organizacja, ale też wyznaczanie priorytetów jest dla mnie podstawą codzienności. Odpowiednia motywacja naprawdę potrafi zdziałać cuda. 


Kilka dni temu miała premierę książka Eat Pretty Every Day. Rób codziennie jedną rzecz, która doda Ci blasku. Nie jestem miłośniczką poradników, jednak ta książka zwróciła moją uwagę śliczną okładką. Temat zdrowego jedzenia jest mi szczególnie bliski dlatego trafiła w moje ręce i z ciekawością  ją przeczytałam. W środku znajdziecie zbiór inspiracji, podzielonych na pory roku. Część z nich jest powszechnie znana (te zwykle najtrudniej wprowadzić na stałe w życie), inne mogą Cię zaskoczyć. Jednak każda z prawie stu wskazówek i ciekawostek, które pomoże zadbać o zdrowie i dobre samopoczucie. Można ją potraktować jako wyzwanie i sięgać do niej każdego dnia. Wcale nie trzeba wydawać majątku, aby cieszyć się promienną skórą i pozytywną energią każdego dnia.  W gruncie rzeczy uroda zaczyna się właśnie w kuchni. Jeśli chcesz się lepiej odżywiać, ale potrzebujesz motywacyjnego kopniaka do działania to ta książka jest skierowana do Ciebie.


Autor: Jolene Hart
Tytuł: Eat pretty Every Day
Premiera: 10 styczeń 2018
Wydawnictwo: Znak Literanova
Cena okładkowa: 39,90 zł

Printfriendly